Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Batman tom 6 - Otchłań - recenzja komiksu - Movies Room

Batman tom 6 – Otchłań – recenzja komiksu

Piotr Pocztarek, 1 grudnia 2023

W ostatnich recenzjach sporo narzekałem na run doświadczonego scenarzysty Jamesa Tyniona IV, który chociaż ma na koncie wiele naprawdę dobrych i bardzo dobrych dzieł, również tych z „batmanowego” uniwersum, to jednak w regularnej serii przygód Gacka podejrzanie słabował. Z utęsknieniem wyczekiwałem zmiany, a weteran serii Flash Joshua Williamson wydawał się być właściwą osobą na właściwym miejscu. W nasze ręce trafił właśnie Batman tom 6 – Otchłań, będący początkiem i zarazem końcem, sprawdzam więc, czy warto było wyczekiwać tego albumu.

Gotham ledwo ochłonęło po atakach Bane’a, Jokera i Scarecrowa. Magistrat został powstrzymany, a wraz z nim wszystkie dziwaczne postacie tak chętnie wykorzystywane przez poprzedniego scenarzystę. Williamson mógł więc z powodzeniem postawić tutaj na kolejną typową dla Mrocznego Rycerza opowieść, zamiast tego jednak postanowił sięgnąć do jednego z wątków, które polskim czytelnikom są średnio znane, głównie przez spore luki w publikacjach. Kojarzycie Batman Incorporated? I postacie takie jak Człowiek Nietoperzy, El Gaucho, Bat-Man z Chin, Mroczny Ranger czy Hood? No i niespecjalnie mnie to zaskakuje.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/035_Batman_06.jpg

Strona komiksu Batman tom 6 – Otchłań

Drużyna naśladowców działająca niejako „na licencji” Batmana to taki wątek, który w mojej ocenie większości czytelników po prostu powiewa. Nie ma tam charakterów godnych zapamiętania, a i scenarzyści niespecjalnie starają się zmienić ten stan rzeczy. Kiedy więc panowie zostają oskarżeni o morderstwo złola o bardzo kreatywnej ksywce Otchłan, Batman wyrusza im na pomoc, aby rozwiązać kryminalną zagadkę. Williamson dołącza niestety to trendu wymyślania własnych łotrów, co najczęściej dzieje się pobieżnie, bez pomysłu i bez polotu. Nie lepiej więc wykorzystać gigantyczną galerię dotychczasowych, o niebo lepszych czarnych charakterów?

Główna historia w albumie Batman tom 6 – Otchłań ma momenty, bo scenarzysta stara się nas zaskoczyć kilkoma zwrotami akcji. Przez większość czasu miałem jednak wrażenie, że opowieść dzieje się gdzieś w tle, a Batman (znowu!) nie jest tu nawet głównym bohaterem. Moim zdaniem nie jest to recepta na komiksowy sukces, nawet jeśli włączy się elementy śledztwa, mające przypominać nam przecież o „starych dobrych czasach”. Nie pomogło nawet sięgnięcie po Lexa Luthora, który – powiedzmy sobie szczerze – do Gotham pasuje jak pięść do nosa.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/056_Batman_06.jpg

Strona komiksu Batman tom 6 – Otchłań

O ile scenariusz można uznać w najlepszy wypadku za poprawny i znośny, o tyle bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie tutaj warstwa wizualna. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dawno nie widziałem tak dobrze wyglądającego Batmana, jego miasta, a mrok ulic i dachów Gotham dawno nie wydawał mi się taki sugestywny. Tutaj ukłony zgarniają Jorge Molina (Spidergedon, Empireum – X-Men) i weteran serii Mikel Janin. To nie pierwszy raz, kiedy komiks, który średnio się czyta, wygląda obłędnie. Jeśli więc ocena Batman tom 6 – Otchłań wydaje się Wam zawyżona, to jest to wyłącznie zasługa warstwy graficznej – realistycznej, mrocznej, sugestywnej i po prostu pięknej.

Dodam tylko, że poziom ten nie jest utrzymany w całym albumie, bo historia z udziałem Ghost-Makera napisana przez Eda Brissona i narysowana przez Johna Timmsa to najsłabszy element albumu – nudny i kiepsko wyglądający zapychacz, o którym zapominamy w momencie zakończenia lektury. Dużo lepiej wypada follow-up, a zarazem epilog historii o Otchłani, rozrysowany przez Howarda Portera i Jorge Fornesa. Tu Williamson nadaje wreszcie odrobinę głębi jednej ze swoich postaci, niejako nadrabiając swój grzech z podstawowej historii.

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/170_Batman_06.jpg

Strona komiksu Batman tom 6 – Otchłań

Batman tom 6 – Otchłań zamyka wyjątkowo dziwna opowieść o współpracy Batmana z małą dziewczynką pochodzenia japońskiego. Mroczny Rycerz, przebierająca się za Robina siksa z Gotham Academy (kolejny nieobecny na polskim rynku) i demony z japońskiej mitologii? Karl Kerschl (Isola) serwuje nam właśnie taki dziwczany miks. Czyta się to lepiej niż ogląda, ale całość ma raczej posmak Annuala niż regularnej opowieści i kojarzy się raczej z opowieściami w stylu Szkoły przy cmentarzu niż czymś dla dorosłego odbiorcy.

Podsumowując, historie z Batmanem dawno nie były takie miałkie, niedopracowane i nieangażujące, jak w aktualnym runie – aż zaczynam tęsknić za Tomem Kingiem, który będzie pewnie bardziej doceniany po latach i w zestawieniu z twórcami, którzy przyszli po nim. Batman tom 6 – Otchłań nieszczególnie zapada w pamięć pomimo kilku niezłych momentów, a lekturę utrudnia też brak znajomości przeplatających się fabularnie, a niewydanych jeszcze w Polsce tomów takich jak Wojna cieni. Żeby było zabawnie, pomimo zmiany scenarzysty jest to… ostatni tom serii. Gacek jak nigdy wcześniej potrzebuje nowej krwi i odświeżenia. A może wręcz przeciwnie – solidnego powrotu do przyziemnych korzeni. Bez udziwnień, franczyzobiorców i zlewających się w jedną masę nieciekawych postaci.


https://alejakomiksu.com/gfx/okladki/BatmanUD06.jpg

Okładka komiksu Batman tom 6 – Otchłań

Tytuł oryginalny: Batman Vol. 6: Abyss
Scenariusz: Joshua Williamson, Ed Brisson, Karl Kerschl
Rysunki: Jorge Molina, Mikel Janin, Howard Porter, Jorge Fornes, John Timms, Karl Kerschl
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2023
Liczba stron: 204
Ocena: 60/100

Piotr Pocztarek Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *