Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Świt X. New Mutants - recenzja komiksu - Movies Room

Świt X. New Mutants – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 28 marca 2023

Zespół New Mutants debiutował jako kolejne pokolenie uczniów Xaviera, jednak bardziej outsiderskie i mniej heroiczne niż poprzednicy. Przez lata ich losy skierowały się na różne ścieżki. Magik nabrała demonicznego pazura, a taki Cannonball stał się przykładnym ojcem. Ród X/Potęgi X przyniosły okazję do przypomnienia o nich, ale czy po wszystkich zawirowaniach w świecie Marvela możliwe jest uchwycenie dawnego ducha tej drużyny?

Strona komiksu Świt X: New Mutants

Run Jonathana Hickmana opiera się w dużej mierze na dosłownym przywróceniu do życia wielu z mutantów. Całkowite nowe otwarcie. Gdy przy jednym stole siedzą Magneto, Xavier i Apocalypse, w całym tym zamieszaniu nie mogło zabraknąć miejsca dla New Mutants. Stary skład drużyny jednoczy się na Krakoi, ale zamiast sentymentalnych pogawędek prędko pakują się oni w kłopoty: uczestnictwo w rabunku z udziałem Starjammers, narażenie się Imperium Shi’ar i wplątanie w zmiany u szczytów tamtejszej władzy. Wszystko to na początku miało być jedynie dyplomatyczną misją połączoną z przyjemną przyjacielską wizytą… Jonathan Hickman stawia na fabularne fajerwerki w lekkim, komiksowym stylu. Może nawet zbyt lekkim.

Czasem wychodzi ze mnie gęgała, której coś ciągle nie pasuje, ale nie potrafię jasno przy tym sprecyzować o co chodzi. Tak właśnie mam z komiksem Świt X. New Mutants. Członkowie zespołu przez lata stali się zupełnie inni. Na tyle, że ich dalsze wspólne losy wydawały mi się niemożliwe. Z nastolatków, których problemy wykraczały poza klasyczny brak tolerancji z powodu mutacji, stali się dorosłymi ludźmi z bagażem doświadczeń. I tu pojawia się zgrzyt. Hickman zazwyczaj wie jak rozstawiać bohaterów na planszy, ale tu wyraźnie gubi się w tym, co z nimi począć. Mamy tinderowego podrywacza Sunspota, herod-babę Magik i Wolfsbane, która chyba za bardzo daje się ponieść wilczej naturze. Pasuje to awanturniczo-komediowej konwencji, jaką założył sobie autor, kłopot w tym, że ciężko jest to pogodzić z nową sytuacją homo superior.

Strona komiksu Świt X: New Mutants

Mocno liczyłem, że twórca na poziomie Hickmana sięgnie po dziedzictwo Claremonta i Sienkiewicza, lekko owiane grozą i metafizyką. Tymczasem dostajemy wyrób komediowy w stylu Strażników Galaktyki, gdzie kosmiczna zbieranina od Star-Lorda jest pod ten typ opowieści skrojona, czego nie można powiedzieć o New Mutants. W Świt X. New Mutants miesza się to na dodatek z przełamywaniem czwartej ściany, co nieco rozładowuje niektóre żenujące śmieszki, ale nie zmienia to sytuacji, że cały potencjał został skompresowany do prostej historyjki.

Rod Reis świetnie wyczuł kosmiczną atmosferę tego tomu, a przy tym w kilku momentach puszcza oko do fanów Billa Sienkiewicza. Najlepszą rekomendacją treści są okładki, które w swej humorystycznej i dynamicznej konwencji oddają ducha zawartości albumu. Jeśli śledzicie najnowsze wydarzenia w kosmosie Marvela, to zrozumiecie, o co chodzi. Lekkość narracji, duża dawka przerysowania i ładne kolorki. To nie symboliczny wszechświat Starlina ani space opera Abnetta/Lanninga, a coś dla fanów MCU.

Strona komiksu Świt X: New Mutants

Egmont raczej nie wyda wszystkich tytułów z mutantami, jakimi obrodził Marvel po sukcesie komiksu Ród X/Potęgi X. A jeśli już, to będą to pozycje wybiórcze jak ten album. Na początku trochę mnie to rozczarowało, ale Świt X. New Mutants pokazuje, że na naszym rynku i w naszych okolicznościach ekonomicznych takie rozwiązanie jest najlepsze. Komiks Hickmana i Reisa jest łatwo i przyjemnie przyswajalny, ale da się obejść bez pozostałych tomów serii. Dobra pozycja dla fanów mutantów i komiksu rozrywkowego, ale to nie to samo co pierwsze przygody tej grupy. Jeśli lubicie klimaty przygód Strażników Galaktyki, to komiks ten do was trafi.


Okładka komiksu Świt X: New Mutants

Tytuł oryginalny: New Mutants by Jonathan Hickman Vol.1
Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Rod Reis
Tłumaczenie: Weronika Sztorc
Wydawca: Egmont 2023
Liczba stron: 120
Ocena: 65/100

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *