Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Kowboj z Szaolin: Pierwsza podróż - recenzja komiksu - Movies Room

Kowboj z Szaolin: Pierwsza podróż – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 9 listopada 2021

Gdy Wydawnictwo KBOOM zapowiedziało komiks Geofa Darrowa Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż dopisałem go na listę obowiązkowych lektur. Sztuki walki i Dziki Zachód to rzeczy, które uwielbiam, a na dodatek nieźle do siebie pasują. Do tego widowiskowe, powalające rysunki artysty zdecydowanie za rzadko pojawiającego się w Polsce. Nie każde oczekiwanie przynosi jednak satysfakcjonujący wynik…

Strona komiksu Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż

Tytułowy mistrz kung-fu podróżuje przez stylizowany na Dziki Zachód świat na grzbiecie wygadanego osła. Duet spotyka na swej drodze kolejnych przeciwników, których dziwaczność dorównuje Doom Patrolowi i na poziomie koncepcji fabularnej wszystko jest w porządku, jeżeli można mówić tak o totalnym szaleństwie i absurdzie. Przykład? Król Krab i jego redneckowi pomagierzy, a chwilę później trzy dziwaczne byty, najwyraźniej mające coś przeciwko Kowbojowi i jego rumakowi. Darrow miał oryginalny pomysł, lecz nawet odważniejsze wizje padały w trakcie realizacji.

Na pewno macie znajomego czy krewnego, którego żarty nie tylko nie śmieszą, ale wprawiają wszystkich w zakłopotanie. To zazwyczaj dobra dusza, ale ze skłonnością do przeszarżowania i co gorsza, brnięcia w nie dalej. I mam wrażenie, że kimś takim jest Geof Darrow w kontekście wypowiedzi i dialogów swych bohaterów. O ile sprawa z Królem Krabem była groteskowo zabawna i dało się ją zrozumieć, o tyle kolejne przygody bohaterów były ciągiem bezsensownej gadaniny, przypominającej bardziej senne majaki. Gdzieś w kwestiach bohaterów pojawia się pewna ich wizja, ale rozpływa się ona w mieszance prowokacji, obsceniczności i zwykłego biadolenia o niczym. Humorek rodem z niedzielnej wizyty u wujostwa, jeśli wziąć na poprawkę, iż wujaszek lubi poświntuszyć w groteskowy, surrealistyczny sposób i gubi wątek. W pewnym momencie niemal zacząłem przewracać strony bez czytania dymków, a i tak wiedziałem, co chce przekazać autor.

Strona komiksu Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż

Do beczki dziegciu muszę dodać łyżeczkę miodu i wcale nie chodzi o rysunki. Całość mogłaby mieć sens i być znakomita, gdyby nie była podana w takim stężeniu. Żarciki o Robercie Mitchumie są zabawne, podobnie jak inne nawiązania kulturowe. Odnoszę wrażenie, że to, co w rysunkach Darrowa jest najlepsze, jest słabym punktem jego scenariusza. Przesyt, wrzucenie wszystkich swoich koncepcji do jednego wora i potrząśniecie nim. Zakończenie komiksu jest zawieszone nad bardzo głęboką przepaścią i mam nadzieję, że kontynuacja skłoni mnie do zmiany zdania.

Najlepsza część komiksu to rysunki. Darrow zafascynował mnie w wydanym jakiś czas temu Hard Boiled i każde jego pojawienie się jest dla mnie mile widziane, oczywiście w roli rysownika. Artysta ten do perfekcji opanował grę detalami. Drobiażdżkami, które spostrzec można tylko zwracając na nie szczególną uwagę. Do tego są one różnorodne i zaskakujące. W Kowboju z Szaolin, obok bandy cudacznych jegomości, pojawia się gargantuiczny dinozaur z miastem na grzbiecie, a wszystko to i tak pasuje do westernowych pejzaży. I gdyby Darrow wyciął połowę dialogów, to historia tylko by na tym zyskała i przedstawiła tę samą opowieść, za to o wiele gładszą w odbiorze.

Strona komiksu Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż

Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż to komiks wyłącznie do oglądania. Jego warstwa dialogowa to stutonowy odważnik spadający na głowę czytelnika oczarowanego ogólnym pomysłem i rysunkami. Może ja głupi, ale nie potrafię złapać sensu scenariusza od mniej więcej połowy komiksu. W innych dziełach zdarza się nierówność, ale tu jest to bliższe zagubieniu się autora we własnym scenariuszu, potykaniu się o własne nogi. Jeśli lubisz jednak naprawdę, naprawdę niezobowiązującą, krwawą fabułę, to komiks trafi w twe gusta. Sam zapewne sięgnę po kontynuację ze względu na rysunki – w tej kwestii Darrow to geniusz.


Okładka komiksu Kowboj z Szaolin – Pierwsza podróż

Tytuł oryginalny: The Shaolin Cowboy
Scenariusz: Geof Darrow
Rysunki: Geof Darrow
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Wydawca: KBOOM 2021
Liczba stron: 200
Ocena: 50/100

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *