Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
DC Comics: Pokolenia - recenzja komiksu - Movies Room

DC Comics: Pokolenia – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 30 września 2022

Lubię te wszystkie superbohaterskie gierki z podróżami w czasie i po alternatywnych wymiarach. Takie Avengers Forever Busieka to piękny tego przykład, gdzie z jednej strony tworzy się nowa przygoda, a z drugiej dostajemy piękny hołd dla całego uniwersum. DC Comics: Pokolenia schematem oparto na podobnych założeniach. Również mamy temporalne zagrożenia, zdolne obrócić wszystko w pył i jest naprędce zebrana grupka ludzi w pelerynach z różnych epok. Jest też lekki chaos i sporo akcji. Słowem – blockbuster na kartach komiksu, gdzie tytuł nie jest jedynie buńczuczną deklaracją wydawcy.

Strona komiksu DC Comics: Pokolenia

Kamadi jest jednym z niesłusznie niedocenianych bohaterów DC. Może nie wsadzałbym go na fotel pierwszego pilota całego uniwersum, ale należy mu się status co najmniej równy Tytanom. O tym, że to nie tylko ględzenie człowieka znudzonego mainstreamem świadczy jego rola w DC Comics: Pokolenia. To on, wyposażony w pewien cudowny gadżet, jest punktem wspólnym dla wszystkich bohaterów. A wśród nich znajdziecie Starfire, młodego Supermana czy Sinestro jeszcze w zieleni. Zespół wydaje się silny i mocno wyspecjalizowany, ale gdy naprzeciwko staje potężny Dominus, blask ten nieco blednie. Choć bynajmniej nie z powodu charyzmy łotra.

Megalomania, potęga i głupawy strój nie są powodami do wstydu dla komiksowych arcyłotrów. Doktor Doom, Thanos czy Darkseid to wzorcowi nosiciele tych cech, ale tysiące fanów składa im hołd. A i twórcy dają im co rusz szansę do kolejnej podłości. Dominus to niby ta sama liga – też chce wielkiej zagłady, władzy i kolapsu epok, wysługuje się pomniejszymi cieciami i dzierży sporą potęgę. Brzmi jak zaginione wcielenie Kanga Zdobywcy? Bo i tak jest. Z tym że Marvel miał lata na zbudowanie całej złożoności Kanga/Immortusa/Iron Lada/itd. Tu łotr po prostu jest i czasem miałem wrażenie, że herosi są jak dzieci, które oczekiwały wizyty w lunaparku, a rodzice zabrali je na plac zabaw na sąsiednim osiedlu. I jakoś głupio im marudzić, bo zabawa może i fajna, ale gdzie tam do karuzeli…

Strona komiksu DC Comics: Pokolenia

Myślą przewodnią komiksu nie jest dla mnie cała ta heca z Dominusem, a chęć pokazania się wydawcy jako stajni wielopokoleniowej i z tradycjami. I jest w tym prawda, bo Superman latał po komiksowym niebie przed II wojną światową, a kolega z Gotham jest niewiele młodszy. W pewnym sensie się to udaje, bo bohaterowie z różnych epok sprawnie ze sobą kooperują, ale gdzieś w głowie chichocze mi złośliwy chochlik. DC Comics od wielu lat nie bardzo wie jak spójnie ułożyć swoje uniwersum. Nie chodzi tu o przymykanie oka na niestarzenie się bohaterów czy inne akceptowalne i przemilczane szczególiki świata herosów. Rzecz w tym, że nie wiadomo co się wydarzyło, a co nie. Co jest kanonem, a co alternatywnym światem. DC Comics: Pokolenia nawet dla uważnego fana może być sporym dysonansem, ale akcja jakoś wszystko zamazuje i refleksja przychodzi później.

Komiks nie jest i chyba w takim chaosie nie mógł być niczym więcej niż zbiorem rysunków rzemieślniczych. I zwykle tym terminem określam nudne przeciętniaki, ale nazwiska jak Reis czy Hitch coś znaczą i są pewnym gwarantem ładnego superhero. Z racji tego, że ekipa pracująca nad komiksem nie ma artystycznych ciągot, dostajemy po prostu produkt. Choć na miejscu wydawcy pozwoliłbym sobie na więcej szaleństw, które być może uczyniłyby z komiksu dzieło znacznie lepsze.

Strona komiksu DC Comics: Pokolenia

DC Comics: Pokolenia to objaw choroby, jaka trawi od dekady DC Comics. Ciekawa idea nie ma tu szansy na rozrost i komiksową epickość, za to w wielu miejscach gmatwa się i próbuje udawać, że wszystko jest w porządku. Może gdyby nad całością czuwał jeden scenarzysta z wyczuciem i zrozumieniem gatunku, pokroju Geoffa Johnsa, to dałoby się jeszcze wznieść w górę i w dal, a tak dostaliśmy superhero do szybkiego zapomnienia. Dla początkującego fana DC, przesiadającego się z serialowych animacji czy filmów na komiks, będzie to jednak dość miła lektura. Wstęp do mocniejszych rzeczy, niekoniecznie z naklejką „eventy”.


Okładka komiksu DC Comics: Pokolenia

Tytuł oryginalny: DC Comics: Generations
Scenariusz: Dan Jurgens, Robert Venditti, Andy Schmidt
Rysunki: Bryan Hitch, Ivan Reis, Yanick Paquette
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2022
Liczba stron: 180
Ocena: 60/100

 

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *