Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Batman/Catwoman - recenzja komiksu - Movies Room

Batman/Catwoman – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 26 grudnia 2023

Run Batmana pióra Toma Kinga nie był tak spektakularnym sukcesem, jakim mógłby być. Ile w tym ingerencji wydawcy, a ile winy autora? Sadząc po tym,  jakie dzieła wychodzą spod jego pióra, można śmiało założyć, że gdyby DC dało Kingowi więcej swobody, cała sprawa ślubu z Catwoman potoczyłaby się zupełnie inaczej. Obecnie dostajemy kolejne nic niewnoszące historie z jego udziałem, a niedawna absurdalna wojenka między niegdysiejszą parą kochanków nie wróży najlepiej. Ale jest album Batman/Catwoman – specyficzna alternatywa do nie tak odległych wydarzeń z życiorysu nietoperzo-kociego duetu.

Strona komiksu Batman/Catwoman

Batman i Catwoman są razem. Sęk w tym, że będąc tym, kim są, nie mogą liczyć na spokojne życie. Z cienia znów wyłazi Joker i byłaby to klasyczna potyczka z klaunem, gdyby ten nie wszedł w drogę dawnej miłości Wayne’a. Jej syn ginie, a ona żądna jest zemsty i ma środki, by ją realizować. Równolegle Tom King prowadzi historie z przeszłości i przyszłości, gdzie w obu przypadkach na pierwszy plan, równie mocno jak romans Kotki i Nietoperza, wychodzi cudaczna relacja Seliny z Jokerem.

Tom King w swoim Batmanie przypomniał, że Kotka miała dość burzliwy żywot. Zakochana w błyskotkach i mocno niepokornym stylu życia znała cały półświatek Gotham i była z nim dobrze skumana. Pingwin, Riddler czy Clayface byli jej kumplami. Na szczycie stał jednak Joker. Nie, nie było w tej relacji ani cienia serduszek i całusków. Joker i Catwoman byli po prostu parą przyjaciół, niemal rodzeństwem. Szalony klaun i równie szalona kobieta-kot. I wokół nich zawsze gdzieś kręcił się Batman. W Batman/Catwoman King pokazuje ewolucje tego cudacznego trójkąta. I tak jak zazwyczaj robi to w stylu mało superbohaterskim, silnie psychologizując i skupiając się na głębszych aspektach niż rzucanie batarangiem w złola.

Strona komiksu Batman/Catwoman

Nie każdemu spodoba się styl narracji Toma Kinga w tym tomie. Twórca Visiona lubi bawić się różnymi technikami opowieści, a tu stawia na częste przeskoki w czasie. I nie jest na tyle łaskawy, by wyraźnie od siebie wszystko oddzielić. Czasy zlewają się ze sobą i niekiedy wychodzi to bardzo dobrze, a niekiedy bełkotliwie. Początek lektury może być ciężkawy, ale ostatecznie King wychodzi z tego obronną ręką, choć dostarcza sporo amunicji swoim przeciwnikom. Ale nawet oni muszą przyznać, że dodatkowe historie, jak Pewnego dnia pokazują, że King jednak czuł postać Mrocznego Rycerza i jego wizja miłości z jedyną kobietą rozumiejącą jego przebieranie się za latającą mysz, była rozwiązaniem lepszym niż kolejna przygoda z nowym łotrem.

Istotny, wręcz najistotniejszy element tego albumu to Boże Narodzenie. Przez strony wypełnione obłędem Jokera i trudną relacją tytułowych kochanków przewijają się skoczne kolędy. Nie wspominając o gwiazdkowych dekoracjach, zimowym chłodzie i szeroko rozumianej mikołajowej atmosferze. Z poprawką, że to bardziej mrok dickensowski niż światło filmów familijnych. Podoba mi się ten zamysł, bo Batman i Święta smakują razem jak naleśniki i syrop klonowy.  Jeszcze tylko by się przydał Batman Noel, ale o ten komiks będę chyba musiał napisać do Mikołaja…

Strona komiksu Batman/Catwoman

Clay Mann i Liam Sharp to nazwiska odpowiadające za sporo historii DC w ostatnich latach. Mann współpracował z Kingiem przy okazji Kryzysu bohaterów, co wyszło historii na dobre. Tu nie jest inaczej, a kadry na całą stronę zasługują na szczególną uwagę. To on utrzymuje tempo akcji i przejścia między czasami wydarzeń. Artysta celuje w realizm, ale nie w nudnej, poprawnej do bólu wersji. Innego rodzaju twórcą jest z kolei Liam Sharp. Miejscami odnosiłem wrażenie, że za plansze odpowiada Bill Sienkiewicz. Rozmowa Seliny z Pingwinem to to samo rozpływanie się kadrów, groteska i cień. Nie mogę też nie pochwalić projektu owocu miłości Seliny i Bruce’a, z której kariery zawodowej tatko byłby dumny.

Batman/Catwoman to alternatywna historia runu Toma Kinga, który mógł stać się punktem przełomu w karierze Batmana. W tej wersji miłość obojga bohaterów rozkwita i choć niełatwa, jest dobra dla nich i całego Gotham. Jeśli czytaliście kiedyś Kinga niezależnego, bez kagańca wydawcy, to wiecie, na co go stać. Fani autora będą zadowoleni. Ci, którym czegoś brakowało w jego interpretacji Batmana, również. Sceptycy doszukają się kilku mankamentów, ale będą rzeczy, którym nie mogą odmówić klasy. Dla mnie z kolei to coś, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Tom King jest co najmniej bardzo dobry. Na rynku amerykańskim wciąż są pozycje jego autorstwa nieobecne u nas i tylko Egmont może zadecydować, czy pojawią się one na naszym rynku. I liczę, że dokona słusznego wyboru.


Okładka komiksu Batman/Catwoman

Tytuł oryginalny: Batman/Catwoman
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Clay Mann, Liam Sharp
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2023
Liczba stron: 424
Ocena: 85/100

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *