Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Powrót do przeszłości – Recenzja „Między słowami” (2003) - Movies Room

Powrót do przeszłości – Recenzja „Między słowami” (2003)

Piotr Pocztarek, 5 sierpnia 2015

„Między słowami” to drugi, po „Przekleństwach niewinności”, pełnometrażowy obraz fantastycznej reżyserki Sophii Coppoli (nazwisko zobowiązuje), a zarazem najlepszy dowód na to, że kobiecy punkt widzenia oraz damska wrażliwość i estetyka są w stanie nadać kompletnie inny, wyjątkowy ton takiemu dziełu jak film. Czy „Lost in translation” byłoby tak magiczne, gdyby za kamerą stanął mężczyzna? A może byłby kolejną ckliwą i oczywistą opowiastką o miłości? Na szczęście nigdy nie będziemy musieli tego sprawdzać.

 

miedzy-slowami

W filmie opowiedziana została historia dwóch osób, którzy przypadkiem spotkali się w Tokio. Bob Harris to popularny amerykański aktor, najlepsze czasy mający już dawno za sobą. Do Japonii przyleciał, aby nakręcić reklamę whisky – krótka chałtura za naprawdę duże pieniądze. Jednak Bob nie czuje żadnej satysfakcji, a jedyne samotność. Jest z dala od żony i dzieci, a nie jest nawet pewien czy w ogóle powinien tęsknić. W związku brakowało mu czułości i bliskości, a krótkie, zdawkowe telefony do rodziny kończą się raczej rozczarowaniem niż euforią. Charlotte to natomiast przepiękna, młoda, inteligentna dziewczyna, która zabrała się do Tokio ze swoim nowo poślubionym mężem – zdolnym fotografem. Drogi tej dwójki przetną się w sposób co najmniej niespodziewany.

W głównych bohaterów dramatu wcielają się fantastyczny Bill Murray i zjawiskowa Scarlett Johansson. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie pokochaliście tej dziewczyny, „Między słowami” natychmiast zmieni ten stan rzeczy. Murray jest natomiast dokładnie taki, jaki powinien być – wycofany, zdystansowany, kompletnie zagubiony w mieście którego nie zna i nie rozumie.

1388433439_2_full

No właśnie, trzecim, niekwestionowanym bohaterem filmu jest Tokio, pełne kolorowych neonów, specyficznych mieszkańców, tajemniczych świątyń i programów telewizyjnych, których nie jest w stanie przetrawić nikt poza Japończykami. Biorąc pod uwagę, że Coppola chciała zilustrować uczucie całkowitego wyobcowania i samotności, trudno o wybór lepszego miejsca na całym globie.

Relacja Boba i Charlotte, jaka zawiązuje się w tym jednocześnie fascynującym i przygniatającym mieście, jest jedną z najlepiej nakreślonych w historii kinematografii. Chociaż bohaterów różni absolutnie wszystko, nawiązują nić porozumienia i bliskości, której oboje desperacko pragną. Kiedy są razem, nie liczy się różnica wieku, a obecni partnerzy idą w odstawkę. A najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że Coppola potrafiła tę relację pokazać właściwie wyłącznie na poziomie emocjonalnym, duchowym. Mało w „Między słowami” cielesności – chociaż związek bohaterów cały czas balansuje na granicy, seks czy pocałunki byłyby dla reżyserki i autorki scenariusza zbyt banalnymi środkami wyrazu.

1911794_721967431188501_2070991917_n

„Między słowami” to film przepiękny, przeznaczony dla widzów wrażliwych i delikatnych, chociaż osobiście uważam, że powinien go obejrzeć każdy dojrzały człowiek. To poetycka, zwiewna wizja, która pewnie niejednego zanudzi, ale też niejednemu zostanie w głowie na zawsze. To wreszcie dzieło wielowarstwowe, które może być interpretowane na wiele sposobów. Każdy widz znajdzie w nim coś innego, w zależności od wieku, własnych doświadczeń czy liczby radosnych przeżyć, miłosnych zawodów czy utraconych szans. Po seansie nie będziecie nawet w stanie jednoznacznie stwierdzić czy obejrzeliście film optymistyczny czy niezwykle smutny. Ale może przystaniecie na chwilę i zastanowicie się czy Wasze życie jest takie, o jakim marzyliście czy może jest tylko iluzją, substytutem tego co mogło być, ale być może nigdy nie nadejdzie. I to właśnie czyni ten film wielkim.

https://www.youtube.com/watch?v=6wXjObmziEk

Piotr Pocztarek Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *