Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Powrót do przeszłości - recenzja filmu Wojownicze żółwie ninja (2014)! - Movies Room

Powrót do przeszłości – recenzja filmu Wojownicze żółwie ninja (2014)!

Bartosz Kęprowski, 2 czerwca 2016

Kowabunga!

Powrót na wielkie ekrany wojowniczych żółwi ninja wywołał niemałą burzę wśród mediów, jak i oczekujących z niecierpliwością na film widzów. To przecież bohaterowie znani z kart komiksów, których niektóre, starsze pokolenia pamiętają z filmowej trylogii wydanej w latach 90. Nie brakuje również seriali oraz animacji (a także konsolowych i komputerowych gier) poświęconych przesympatycznym żółwiom ninja, lecz nie ma co ukrywać, wspomniana serii niemiłosiernie się zestarzała, a telewizyjne produkcje o ograniczonym budżecie nie pozwalały w pełni wykorzystać potencjału zawartego w papierowym pierwowzorze. Tak więc informacja o aktorskim obrazie, którego producentem został sam Michael Bay, z pewnością ucieszyła niejednego kinomana, dobrze wspominającego lata młodości spędzone w towarzystwie Leonarda, Raphaela, Donatella, Michelangelo oraz ich mentora Splintera. Budżet już był, tak samo, jak historia. Wystarczyło jedynie znaleźć odpowiedniego scenarzystę, który zgrabnie przerobiłby papierowy oryginał, przebierając go w zupełnie nowe szaty, oraz reżysera znającego temat – najlepiej fana komiksu, który  podszedłby do swojej pracy z dużym zaangażowaniem i z pasją opowiedział spisaną przygodę. Tak miało być w teorii, a jak wyszło w praktyce? O tym przekonacie się, zagłębiając w najciemniejsze i najodleglejsze kanały Nowego Jorku! Jesteście gotowi stawić czoła przeznaczeniu?

Paramount Pictures 1

Reboot opowiadający o przygodach wojowniczych żółwi ninja pozostaje wierny schematowi. Mamy zatem czterech zmutowanych bohaterów o zróżnicowanych charakterystykach; mężnych i odważnych mistrzów sztuk walk, a także spragnionych życia nastolatków pod wodzą i przede wszystkim opieką szczura Splintera. Historia widowiska pozostaje zatem kalką wcześniejszych kinowych produkcji. Oczywiście znajdziecie tutaj kilka wyraźnych odstępstw oraz różnic, jednak w ogólnym rozrachunku fabularny szkielet pozostał praktycznie nienaruszony. Należy tutaj również dodać, że opowieść pełna jest mniejszych lub większych absurdów charakterystycznych dla wielko-budżetowych produkcji akcji z Fabryki Snów, co nie powinno być dla Was nowością. Podczas seansu da się na nie przymknąć oko i cieszyć wspólną, a także, jak nietrudno się pewnie domyślić, przewidywalną, prostą oraz nawiną do bólu historią, mającą jednak swój pokrętny urok.

Paramount Pictures 2

Mimo to fabuła stanowi tutaj tylko pretekst do kolejnych widowiskowych i zapierających dech w piersiach pojedynków wręcz czy też przy użyciu broni białej oraz scen akcji, a tych z pewnością tutaj nie brakuje. Tytułowi bracia raz po raz spuszczają manto niezbyt ogarniętym wrogom, mającym błędne przeświadczenie, że zdołają pokonać przewyższających ich o kilka klas utalentowanych żółwich wojowników. Zatem, jak na porządne kino rozrywkowe przystało, widzowie otrzymują sprawnie zmontowane, dynamiczne i wypchane po brzegi efektami CGI sceny akcji, które śledzi się z ogromną przyjemnością. Na szczególną uwagą zasługuje tutaj niespotykana dotąd wizja Shreddera. Wspomniany antagonista w wersji mechanicznego badassa gotowego sprać żółwiom tyłki, robi piorunujące wrażenie; jest to z pewnością pewnego rodzaju powiew świeżości. Na uwagę również zasługują tytułowi bohaterowie produkcji, w których przypadku komputerowy lifting zaowocował naprawdę ciekawą wizją wspomnianych postaci. Monstrualni wojownicy budzą uzasadniony podziw (wykreowani w filmowej trylogii wydanej w latach 90. już tylko i wyłącznie bawią własnym wyglądem), jednakże zachowują również swój urok i charakterystyki znane z poprzednich obrazów, dzięki czemu kinomani szybko się z nimi zżywają i zaczynają darzyć ich sympatią. Tak więc Raphael to dalej nadąsany burak szukający zwady z Leonardem przy każdej możliwej okazji, a ten z kolei zgodnie z utartym schematem przyjmuje postawę oddanego i nieco zarozumiałego pupilka Splintera. Podobnie jest z pozostałymi bohaterami – Donatellem zgrywającym szalonego naukowca, a także Michelangelo będącym typem rozrywkowego nastolatka, pragnącego zasmakować życia oraz chłonącego jak gąbka wszystkie zasłyszane głupoty z niedostępnego dla niego świata.

Paramount Pictures 5

W parze z dobrymi efektami specjalnymi idzie udany humor, który, mimo iż nie jest najwyższych lotów, to został zaserwowany w odpowiedni sposób, dzięki czemu spełnia swoją funkcję, zapewniając widzom nieschodzący z twarzy uśmiech. Twórcy wykazali się dużym dystansem do przenoszonego przez nich na srebrne ekrany komiksu. W obrazie nie brakuje prześmiewania się z papierowego oryginału, a także puszczania oczek w stronę jego zwolenników. Oczywiście za zabawną otoczkę dzieła odpowiedzialni są zmutowania bohaterowie, wśród których prym wiedzie przekomiczny Michelangelo. Należy tutaj również wspomnieć o trafnych nawiązaniach do współczesnej popkultury.

Paramount Pictures 6

Aktorsko produkcja nie zachwyca, lecz w tego typu kinie posiada ono marginalne wręcz znaczenie. Wygenerowani wojownicy o szlachetnych sercach dają radę, a oglądania ich poczynań i przekomarzań sprawia sporo frajdy. Żółwiom dzielnie towarzyszy na ekranie Megan Fox, która wbrew temu, czego można było się spodziewać, nie stanowi jedynie pięknej buźki – przysłowiowej damy w opresji, którą koniecznie trzeba ratować. Jej April O’Neil to zaradna baka, która doskonale radzi sobie sama, niejednokrotnie bez szwanku wychodząc z niemałych przecież kłopotów. Obok niej w roli nieśmieszonego, naczelnego błazna widowiska znalazł się Will Arnett. Niestety aktor jest mdły, a jego bohater pozbawiony polotu. Widowisko mogło się obyć bez tej postaci; z pewnością produkcja nic by na tym nie straciła, a może nawet zyskała. Ponadto, gdzieś tam w oddali przemyka przez ekran złowieszczy William Fichtner, lecz jego występ w produkcji jest niemalże epizodyczny, tak więc trudno cokolwiek na temat tego aktor powiedzieć, tak samo, jak w przypadku skrywającego się przeważnie za metalową maską Tohoru Masamune.  

Paramount Pictures 3

Wojownicze żółwie ninja to lekkie, młodzieżowe widowisko pełne efektownych scen akcji z tytułowani bohaterami z dzieciństwa w roli głównej. Obraz z całą pewnością nie jest wyśnionym rebootem  z górnej półki, lecz jako niezobowiązujące kino rozrywkowe mające zapewnić dwie godziny bezmyślnej i relaksującej kopaniny, przy której można dać wypocząć przemęczonym szarym komórkom, spełnia swoje zadanie. Kierując się powyższymi kryteriami, z czystym sumieniem mogę Wam omawiany film polecić. Razem ze znajomymi, z paczką chipsów lub pudełkiem popcornu w jednej oraz coca-colą w drugiej ręce, jak również bez wysoce wygórowanych wymagań, będziecie się przednio bawić podczas seansu, a to przecież w kinie najważniejsze – czerpanie radości z oglądanego przez siebie filmu.

Paramount Pictures 4

Źródło: Ilustracja wprowadzenia – materiały prasowe

Bartosz Kęprowski Redaktor

Miłośnik kina akcji lat 80., produkcji młodzieżowych oraz wysokobudżetowych filmów przygodowych, fantasy i science-fiction. Widz szczególnym podziwem darzący oldskulowe animacje, a także pełne magii i wdzięku obrazy Disneya. Ukończył Politechnikę Gdańską i z wykształcenia jest specjalistą w dziedzinie szeroko pojętej chemii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *