Przedpremierowa recenzja W głowie się nie mieści prosto z Cannes!

Witamy w mózgu, centrum dowodzenia człowiekiem, gdzie Radość, Smutek, Gniew, Strach i Odraza próbują dojść do porozumienia w sterowaniu ludzkim charakterem. Czasem dochodzi do kłótni i przepychanek przed konsoletą pełną guzików i pokręteł, ale zawsze osiągany jest kompromis. O tym, co stać może się, kiedy dwa z kluczowych charakterów nagle znikną, opowiada najnowsza animacja studia Disney Pixar W głowie się nie mieści.

insideout1

Jedenastoletnia Reilly (głos Kaitlyn Dias) nie ma powodów do narzekań. Ma kochających rodziców, przyjaciół, świetnie gra w hokeja i cieszy się każdą chwilą. A to głównie za sprawą Radości (Amy Poehler), która zarządza wszystkimi innymi uczuciami, trzymając bardziej melancholijną i marudną naturę dziewczynki w ryzach. Kiedy jednak rodzina zamieni zimną Minnesotę na słoneczne San Francisco, jej życie nagle przejdzie przemianę. Do głosu zacznie dochodzić Smutek (Phyllis Smith), zmieniając zabarwienie pewnych wspomnień, które definiowały wesoły charakter Reilly. Ale i tak prawdziwy dramat rozpocznie się, kiedy na skutek ogromnego zamieszania w kwaterze głównej Smutek i Radość wylądują gdzieś daleko od konsolety i dowodzenie przejąć będą musiały pozostałe uczucia.

insideout2

Reżyser Pete Docter (Oscar za Odlot) i scenarzysta Michael Arndt (Oscar za Małą Miss) postawili na ambitną próbę wyjaśnienia, co tak naprawdę dzieje się w ludzkiej głowie. Personifikacja pięciu ludzkich uczuć zadziałała świetnie i jest na tyle uniwersalna, że można ją zastosować do każdego. Oprócz Reilly na chwilę zaglądamy do głowy rodziców dziewczynki oraz… a tego już nie zdradzę, poczekajcie z tym do końca projekcji. Niemniej jednak analiza tego, co wpływa na nasze zachowania i nastrój, jest nie tylko zabawna, ale i zmuszająca do przemyśleń. Może po filmie zastanowicie się, jakie wydarzenia z przeszłości zdefiniowały np. Wasze relacje z najbliższymi albo jakie uczucie wiedzie prym.

Same ciekawe postacie, które są niekończącym źródłem slapstikowej komedii, nie wystarczą na dobry film, i trzeba było je wysłać w podróż. Nic bowiem tak nie pomaga w dojrzewaniu, co wiemy z amerykańskiej historii kina, jak historie rozgrywające się „w drodze”. Zatem pełna optymizmu Radość i wiecznie narzekająca Smutek będą musiały powrócić do centrum dowodzenia, by przywrócić balans w przechodzącej trudne momenty Reilly.

insideout3

Wędrówka jest kolejną, niesamowitą kopalnią pomysłów realizatorów. Kulki reprezentujące wspomnienia dziewczynki zalegają w pamięci, a kiedy szarzeją, usuwane są do podświadomości (jak na przykład imiona ludzi). Fakty łatwo pomieszać, bo wszystkie wyglądają tak podobnie, zalegając poukładane w skrzyniach. Bohaterki wpadają do studia odpowiedzialnego za kreowanie snów, przypominające oczywiście Hollywood, gdzie niektóre postacie doczekały się statusu kultowego i wielu, wielu sequeli. Odwiedzamy część mózgu odpowiedzialną za myślenie abstrakcyjne, gdzie nasi bohaterowie zmieniają się niemal w postacie z obrazów Picassa. Jest jeszcze więzienie z najgłębszymi strachami oraz dział wyobraźni, gdzie stworzony został pewien wymarzony chłopak, z długą grzywką, pochodzący z Kanady…

Inside OutPoster

Twórcy lekko i pomysłowo prowadzą akcję, dbając o to, by nikt w kinie się nie nudził. Masa odwołań do kultury popularnej uprzyjemni seans starszym widzom. Spróbujcie wychwycić plakaty filmowe inspirowane filmami Hitchcocka. Albo czy też zauważycie niezwykłe podobieństwo do Incepcji Nolana, kiedy wyspy tożsamości będą zapadać się w podświadomość? Nie oszukujmy się jednak: W głowie się nie mieści to film dla każdego, kto ma w sobie choć trochę z dziecka. I jestem pewien, że publiczność, która zgotowała filmowi owację na stojąco podczas pokazu w Cannes, na pewno taka była.

Zabawny, ciekawy, mądry, wzruszający do łez, rodzący się na naszych oczach klasyk – tylko takich słów można użyć opisując tytuł stworzony przez najlepsze studio filmów animowanych na świecie.

Ocena Movies Room: 90/100

Redaktor

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?