Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
#Cannes2017 - dzień 9: Good Time i A Gentle Creature - Movies Room

#Cannes2017 – dzień 9: Good Time i A Gentle Creature

Radek Folta, 25 maja 2017

Robert Pattinson od kilku lat ciężko pracuje, żeby pozbyć się kochanego przez nastolatki wizerunku seksownego wampira. Angażuje się w filmy ambitnych reżyserów, jak choćby Davida Cronenberga, albo bierze nieoczywiste role, jak ta opóźnionego umysłowo bohatera w post-apokaliptycznym dramacie Rover. Nigdy nie był jednak tak blisko wymazania stygmatu Edwarda jak teraz. Good Time może być jego najlepszą rolą w karierze.

good time 01

Benny i Josh Safdie nie mogli być dalej świata blichtru, który reprezentuje Pattinson. Ich filmy skupiają się na brudnych ulicach ameryki, wyrzutkach społecznych, ćpunach, dealerach narkotyków, osobach upośledzonych umysłowo i fizycznie. Bóg wie co, ich poprzedni film, który zdobył spory rozgłos w światku festiwali filmowych, jest nieprzyjemny do oglądania nie tylko przez naturalistyczny sposób filmowania, ale przez brud i syf ziejący z ekranu. W Good Time nie zmienili się tak bardzo, a hollywoodzki aktor czuje się u nich jak ryba w wodzie.

Zobacz również: The Souvenir – Robert Pattinson, Ariane Labed i inni w nowej produkcji Hogg

Startujący w wyścigu o Złote Palmy film jest mieszanką kina gatunku, a dokładniej thrillera, z uważnymi obserwacjami społecznymi. Bohaterami są bracia Connie (Pattinson) i Nicky (Benny Safdie). Ten drugi jest upośledzony umysłowo, nosi aparat słuchowy i właśnie przechodzi terapię po wybuchu agresji w stosunku do babci, z którą mieszka. Z terapii zabiera go Connie, równie agresywny co jego brat, z planem obrabowania banku. Dwóch mężczyzn w maskach podaje kasjerce kartkę z żądaniem pieniędzy. Ta scena, równie ekscytująca co zabawna, jest jedynym elementem planu Conniego, który zrealizowany zostanie bez większych problemów. Za chwilę rozpocznie się chaos – w torbie z pieniędzmi eksploduje farba znacząca banknoty, kierowca rozbija samochód z pasażerami, którzy uciekać muszą na pieszo. Nicky nie nadąży za bratem i zostanie schwytany przez policję. Przez resztę filmu ten drugi starał będzie się naprawić swój błąd, popełniając kolejne tragiczne pomyłki i podejmując złe decyzje.

https://www.youtube.com/watch?v=pDSK5KgOQW4

Good Time nie daje nam odetchnąć ani na chwilę. Kamera skacze od szerokich planów w mastershotach po niemalże klaustrofobiczne zbliżenia, w których widać każdy por na twarzy bohaterów i ich pożółkłe, zniszczone zęby. Z długich szpitalnych korytarzy płynnie przechodzimy do brudnych, zagraconych mieszkań, celi więziennej czy lunaparku, w którym rozegra się kluczowa scena filmu. Twórcy pokazują zdeterminowanych ludzi, żyjących poza głównym nurtem społeczeństwa. Nie ma w tym obrazie ani krzty fałszu. Napędzany przez głośną, elektroniczną ścieżkę dźwiękową montaż, potęguje jeszcze wrażenie pilności i uciekającego czasu. Najważniejsze jednak, że reżyserzy nie zostawiają bohaterów samych sobie i ich film jest tak samo napędzany przez akcję, jak przez postaci. Miłość braterska, trudna przeszłość (której możemy się tylko domyślać), sprawiają, że Connie czuje się za Nicka odpowiedzialny i zrobi dla niego wszystko. Pattinson ani przez chwilę nie pozostawia wątpliwości, że motywacja i determinacja jego postaci jest jasna. Od jego ogorzałej, nieogolonej, brudnej twarzy nie można oderwać wzroku. Warto dodać, że w epizodycznych rolach pojawiają się Jennifer Jason Leigh i Barkhad Abdi (terrorysta z Kapitana Phillipsa).

good time 02

Lokomotywa braci Safdie porwała Cannes i pokaz prasowy oraz opinie w mediach społecznościowych nie pozostawiają wątpliwości. Ten portretujący mało elegancki wycinek Ameryki film może zamienić się w ekskluzywne laury na lśniącej od blichtru i przepychu Riwierze.

Ocena: 88/100

A GENTLE CREATURE SERGEI LOZNITSA

Dewiza „im mniej, tym więcej” powinna zostać wytatuowana na rękach niektórych reżyserów. W kolejce po taką dziarę stanąć powinien Siergiej Łoźnica, białoruski twórca, któremu sławę przyniosły kapitalne dokumenty. Niestety, w filmach fabularnych pozwala sobie na dużo i jednym posunięciem unieważnia efekt, który budował przez dwie godziny. Dokładnie tak streścić można A Gentle Creature (Krotkaya), trwający ponad sto czterdzieści minut dramat, dziejący się we współczesnej rosji.

Główna bohaterka (Vasilina Makovtseva) to drobna, samotna kobieta o smutnym wyrazie twarzy. Obserwujemy jej codzienną rutynę, pracę, towarzyszy podróży w autobusach, na poczcie, a potem wyprawę, którą spowoduje paczka, która wróciła do nadawczyni. Jej odbiorcą miał być jej mąż, odsiadujący wyrok z syberyjskim więzieniu. Zmartwiona o jego los kobieta pakuje się i wsiada do pociągu jadącego na wschód. Trafia do miejscowości, w której są tylko dwa punkty orientacyjne: więzienie i hotel, a miastem rządzi mafia, trzymająca w ręku wszystko – od policji, przez prostytucję, po strażników w więzieniach.

https://www.youtube.com/watch?v=Sun3D8VqkGY

Łoźnica używa długich ujęć i przemyślanie skomponowanych kadrów, które zawsze wypełniają trudne do zapomnienia twarze, by ukazać podróż przez Rosję jako współczesną Odyseję. Przaśność i unikalny koloryt tego kraju i jego mieszkańców, żyjących w oparach papierosów i wódki, został oddany znakomicie. Milcząca i zgadzająca się na wszystko bohaterka jest idealnym człowiekiem rosyjskim, pochylającym głowę przed rozzłoszczonym urzędnikiem, spuszczającym wzrok na widok policjanta, całującym w rękę człowieka mafii, milczącym wobec mizoginicznych komentarzy. Rosja, którą widzimy w A Gentle Creature, nie ma nic wspólnego z takimi miastami jak Moskwa czy Sankt Petersburg. Widzimy ich peryferia, zabite dechami dziury, w których czas się zatrzymał. Gdyby nie fakt, że bohaterowie używają telefonów komórkowych, akcja tego filmu mogłaby się dziać zarówno w czasie rządów Stalina, jak i Gorbaczowa. Łoźnica pokazuje, że komunistyczna mentalność tkwi tak bardzo w narodzie, że nie zmieni ją tylko i wyłącznie podmiana flagi czy nazwa kraju. Tragikomiczny, momentami depresyjny obraz ogląda się jak połączenie późnych komedii Stanisława Bareji z natularlistycznymi dramami Wojciecha Smarzowskiego. Nie dziwie się zatem, że najgłośniej protestującymi po pokazie prasowym byli Rosjanie – ja też nie chciałbym oglądać swojej ojczyzny ukazanej w ten sposób.

Problem z filmem Łoźnicy, który zapewne wszystko sobie doskonale przemyślał, jest jego oniryczne zakończenie. Twórca przedobrzył, wyłożył kawę na ławę, powtarzając wprost to, co wynikało naturalnie z poprzednich sekwencji. Taką łopatologię niełatwo wybaczyć.

Ocena: 58/100

Zobacz również: Cannes 2017 – pozostałe sprawozdania i informacje!

Ilustracja wprowadzenie: materiały prasowe

Radek Folta Redaktor

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *