Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Ex Machina tom 5 - recenzja komiksu - Movies Room

Ex Machina tom 5 – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 24 listopada 2019

Główny bohater Ex Machina wiele razy oscylował na granicy politycznego przetrwania. Część mieszkańców Nowego Jorku wielbiła swego burmistrza-herosa, ale sporo osób z radością ujrzałoby jego porażkę. Od początku też było wiadomo, że jego wzrok skieruje się w stronę Białego Domu. Mitchell Hundred musi jednak pierw poradzić sobie z przeciwnościami, z jakimi nie spotkał się żaden inny polityk, po raz kolejny przekonując się, że kto został raz superbohaterem, ten jest nim na zawsze.

Strona komiksu Ex Machina tom 5

Źródła zdolności Hundreda od startu serii były wielką zagadką. Sposób, w jaki je nabył, zaspokoiłby ciekawość standardowej opowieści z herosami, lecz Potężna Machina nigdy nie był typowym superbohaterem. Ex Machina tom 5 zdradza nieco więcej na ten temat i dostarcza przeciwnika o zbliżonych charakterem umiejętnościach. Tym razem owa persona nie rozkazuje faunie Nowego Jorku, a porusza najczulszą stronę duszy miasta. Do tego dochodzi poważna deklaracja Mitchella, która zaważy na jego życiu poważniej. niż pojedynek z superzłoczyńcą.

Polityka to dziedzina dla jednostek niebywale odpornych na negatywne wpływy i szereg innych sił. Brian K. Vaughan sprawnie i bez literackiego idealizowania nakreślił całą karierę Mitchella Hundreda, burmistrza na dobrą sprawę z przypadku, który podobnie jak Reagan czy Trump nie miał typowo politycznego doświadczenia. Nie przeszkodziło mu to w dość sprawnym zarządzaniu miastem, choć jak wyżej pisałem, nie bez pomruków niezadowolenia. I to dobiegających z najbliższego otoczenia. I tu dochodzi wątek prywatny życia Hundreda, którego rozwiązanie było nieco szokujące i nieszablonowe. Łączenie polityki z karierą herosa to ciężka sprawa. Jednak dorzucenie do  kariery urzędowej udanego życia osobistego okazuje się dużo trudniejsze.

Strona komiksu Ex Machina tom 5

Vaughan nie zapomniał o politycznych brudach, które wiążą się z dawnym herosem NY. Ich kaliber jest o wiele większy, niż rzekomo rasistowskie zachowanie Justina Trudeau czy pamiętny dziadek z Wehrmachtu Donalda Tuska. Mają one podwójny charakter. Z jednej strony odnoszą się do typowo ludzkich spraw, a z drugiej wiążą się w międzywymiarowym zagrożeniem. Obie kwestie można by rozłożyć na kolejny tom, że nie wspomnę o kontynuacji całej serii na nowej płaszczyźnie. Ex Machina tom 5 zamyka też usta twierdzące, iż Vaughan zanadto błądzi w bocznych uliczkach. Co prawda mógłbym napisać, że zamiast dodatkowych wątków dałoby się rozszerzyć choćby nadnaturalność, ale cała ta poboczna narracja nadała realizmu historii Potężnej Machiny.

Kilka słów o polityce, bo nie da się uniknąć pewnych konkluzji w przypadku Ex Machiny. Śledzę zarówno politykę krajową, jak i amerykańską. I może politycy z USA, wliczając to ekspresyjnego Trumpa, nie są aż tak niepoprawni jak bohater serii Ex Machina, ale na pewno mają więcej ikry i werwy, niż nasza parlamentarna trzódka. Vaughan trochę idealizuje wizjonerstwo i odwagę w publicznych wystąpieniach Hundreda, szybko jednak sprowadza czytelnika na ziemię jego grzeszkami. Mimo to nie jest on jednostką tak plugawą w skarłowaciały sposób, jak znani nam krawaciarze. Nie lata za publiczne pieniądze do rodziny i nie łata dziury w budżecie nowymi opłatami. Nie widzi też wszędzie spiskowców czyhających na demokrację i niszczących środowisko naturalne. Chciałoby się rzec, że jest nawet taki ładny, amerykański.

Strona komiksu Ex Machina tom 5

Ex Machina jest bardzo dobrym political fiction, z tendencją do czegoś większego. Gdyby Brian K. Vaughan zamierzał kontynuować przygodę Mitchella Hundreda na poziomie państwowym, o co wręcz prosi finał, otrzymalibyśmy coś lepszego od House of Cards. Produkcja Netflixa miała szansę na miano legendy, lecz po pozbyciu się Kevina Spacey wszystko rozsypało się jak tytułowy domek z kart, a finał był obrazą dla fanów serialu. Ex Machina tom 5 tymczasem jest finałem świetnym, lepszym nawet niż niektóre wcześniejsze etapy historii. Osobiście na miejscu Vaughana pociągnąłbym cykl dalej, ale czasami lepiej zakończyć w odpowiednim momencie, bez ryzyka przekombinowania.


Okładka komiksu Ex Machina tom 5

Tytuł oryginalny: Ex Machina: The Deluxe Edition Vol. 5
Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunki: Tony Harris, John Paul Leon, Jim Clark
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 320
Ocena: 90/100

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *