Jak wybrać laptop do pracy?
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.

Dawno, dawno temu istniał sobie świat, w którym mutanci mieli się dobrze. Nazywał się on Okkara. W wyniku działania mrocznych sił został on podzielony na Krakoę i Arrako, a te uległy rozdzieleniu. Siły mutantów pozostałe na Arrako walczyły z pełną mocą, ale w końcu zło zwyciężyło. Po wielu latach znowu zaczyna o sobie przypominać – w momencie, gdy społeczność mutantów Krakoi znów zaczyna żyć.
Spodziewacie się walki dobra z wielkim złem? I ją dostaniecie, ale nie na zasadach jak w Kryzysach DC Comics. Pomiędzy Krakoą i Arrako stają siły Innego Świata, z lady Saturnyne na czele. Jeżeli nie wiecie kto to, Hickman przedstawia szczegóły jej królestwa, ale wiedzcie, że to magiczne klimaty Kapitana Brytanii, Merlina i Jima Jaspersa. Arturiańska strona Marvela z przytupem. Wracając do potyczki – zamiast masowej bitwy dostajemy turniej. Dziesięć mieczy Krakoi kontra dziesięć mieczy Arrako. Dwie grupy czempionów stają przeciwko sobie, bez konieczności rzucania się do gardeł na masową skalę.

Pierwszy tom eventu to przygotowania. Zdobywanie odpowiednich ostrzy przez wybrańców, układanie planów i pierwsze tarcia na linii Krakoa-Arrako. Dostajemy pełen przekrój przez kilka serii z homo superior. Wolverine znów odwiedza Piekło, Storm Wakandę, a Sinister i jego grupa mają swój sprytny plan, oczywiście służący głównie na korzyść Essexa. Słowem – mamy mieszankę różnorakich opowieści. Coś, co tworzy dobry crossover. W tym wszystkim wyróżnia się kilka wątków pozornie pobocznych, ale kluczowych dla dalszej fabuły.
Apocalypse i jego ukochana to ciekawy wątek. Hickman stworzył nieznane oblicze En Sabah Nura, nieumniejszające jego potędze, ale pozbawiające go łatki byczkowatego uber-złola. Równie interesująco jest w kwestii pierwszych Jeźdźców, będących dzieciaczkami Apocalypse’a oraz pozostałych postaci z dziesiątki przedstawicieli Arrako. To nie trykociarski, zachowawczy Marvel, a autorska wizja, gdzie znalazło się miejsce na dojrzalsze i bezkompromisowe charaktery.
W Erze Krakoi mutanci nie mogą umrzeć. Mogą zginąć, ale bez trudu się odradzają z pomocą pewnej piątki mutantów. Tym razem jest inaczej. Gdy mutant ginie w Innym Świecie, przepada bezpowrotnie. Rozgrywka dzięki temu nabiera sensu i napięcia, a sam Hickman przechytrzył krytyków zarzucających mu stworzenie sobie dogodnych ułatwień fabularnych.

Album X mieczy tom 1 to zbiór kilku serii, gdzie obok Leinila Francisa Yu mamy Grega Capullo, Mahmuda Asrara czy Victora Bogdanovica. Team rysowników z doświadczeniem, ale prezentujących współczesny, dynamiczny styl, bez cienia banału. Jest tu sporo baśniowo-mrocznej magii pomieszanej z x-menowym anturażem. Całość sprawia, że już na pierwszy rzut oka widać, że to nie kolejny event napisany na zlecenie wydawcy, a twórczy pomysł ambitnego autora. A to dopiero pierwszy tom przygody.
X mieczy tom 1 to wstęp do samego turnieju i rozwinięcie, gdzie jednak dzieje się więcej niż w wielu konkurencyjnych i rodzimych superbohaterkich wydarzeniach o zbliżonej skali. Jonathan Hickman ma plan dla swoich bohaterów, nie idzie utartymi ścieżkami, ale pamięta o przeszłości mutantów. Czasem rozmach tego wszystkiego wydaje się za duży, ale fundamenty są na tyle mocne, by nie chwiać się w posadach i ociekać przewidywalnością jak Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach. Egmont rozpieszcza czytelników, wydając oba tomy w tym samym czasie. Obszerna historia nie mogła pomieścić się godnie w jednym tomie, a dzięki takiemu podziałowi mamy piękną panoramę z okładek.

Tytuł oryginalny: X of Swords: Creation #1, X-Men #12–13, Excalibur #13, Marauders #13, X-Force #13, New Mutants #13,
Scenariusz: Jonathan Hickman, Gerry Duggan, Benjamin Percy, Tini Howard, Ed Brisson, Zeb Wells, Leah Williams, Vita Ayala
Rysunki: Phil Noto, Pepe Larraz, Leinil Francis Yu, Matteo Lolli, Mahmud Asrar, Carmen Carnero, R.B. Silva, Rod Reis, Viktor Bogdanović, Carlos Gómez, Greg Capullo
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawca: Egmont 2024
Liczba stron: 360
Ocena: 80/100
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.