The Promised Neverland
The Promised Neverland

The Promised Neverland tomy 16-20 (koniec) – recenzja mangi

Historia dzieci hodowlanych dobiega końca. Od momentu ucieczki z farmy Grace Field działo się dużo, ale plan powoli zaczyna się wypełniać i wszystko zmierza ku lepszej przyszłości ludzi. Czy jednak pojawią się jakieś problemy? Czy zmiana obietnicy w  Siedmiu Murach rzeczywiście umożliwi przedostanie się do świata ludzi? Czy ród Ratri nie pokrzyżuje planów Emmy i reszty?

Początek tomu szesnastego to ciąg dalszy podróży Emmy i Raya do Siedmiu Murów. Świat, do którego się dostali, okazuje się skomplikowaną łamigłówką, labiryntem w wielu wymiarach. W końcu jednak udaje się dotrzeć do zarządcy odpowiedzialnego za obietnicę sprzed tysiąca lat. Na miejsce dociera jedynie Emma i to ona chce zmienić obietnicę. Pozostaje jeszcze kwestia zapłaty, która może być bardzo wysoka. Na miejscu dziewczyna poznaje też prawdziwą historię stojącą za podziałem świata.

Zobacz również: The Promised Neverland tomy 11-15 – recenzja mangi

Fot. Strona z tomu 16 The Promised Neverland

Tom siedemnasty z kolei to już realizacja planu Normana w świecie potworów, który ma doprowadzić do wyginięcia całego gatunku demonów. W tym celu wraz ze swoją skromną armią uzdolnionych wojowników przypuszcza atak na stolicę. Wcześniej jednak do ataku przystępują sojusznicy dzieci hodowlanych, czyli demoniczny ród Geelan. Finałowe starcie z królową jednak to już kwestia walki ekipy Normana. Królowa okazuje się niezwykle silnym przeciwnikiem i walka jest bardzo zacięta. Ogólnie pojedynek jest jednym z lepszych momentów omawianych przeze mnie ostatnich tomów mangi.

Finał historii odbywa jest jednak gdzie indziej, bo Grace Field – po dwóch latach wracają tam, Emma, Norman, Ray oraz reszta uciekinierów. Nie będę zdradzał, dlaczego się tam udają, bo to jednak za duże spoilery. Mimo to chciałby ocenić zakończenie całej historii. Cieszy fakt, że udało się zamknąć wszystkie wątki. Inna sprawą jest jednak to, jak ostatecznie poprowadzono historie do finału. No tu już tak różowo nie jest. Końcówka i run do końca nie dawał satysfakcji. Miałem wrażenie, że trochę się tu śpieszono oraz że w wielu momentach autor scenariusza poszedł na skróty. Praktycznie każdy problem cudownie się rozwiązywał i bez większych problemów udało się osiągnąć cel. To było zbyt proste i wypadło sztucznie  – zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę wcześniejsze wydarzenia z początku historii, miedzy innymi w Grace Field albo w Goldy Pond, które robiły wrażenie.

Zobacz również: My Hero Academia tomy 11-15 – recenzja mangi

Fot. Strona z tomu 19 The Promised Neverland

Finał The Promised Neverland nie jest idealny, ale mimo wszystko pod koniec tej ciekawej i oryginalnej historii miałem uśmiech na twarzy. Czy można to było zrobić lepiej? Możliwe. Nadal jednak serię wspominał będę bardzo dobrze, zwłaszcza za pomysł i zaprezentowany świat.


Tytuł oryginalny: Yakusoku no Neverland
Scenariusz: Kaiu Shirai
Rysunki: Posuka Demizu
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Wydawca: Waneko
Ocena: 60/100

Redaktor prowadzący działu Gry

Gra więcej, niż powinien. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, ale częściej sięgnie po serial w domowym zaciszu. Niepoprawny fanatyk wszystkiego, co pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni.
|
[email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?