Po przeczytaniu setek, co ja gadam, tysięcy superbohaterskich przygód, uwielbiam zanurzać się w takich zwykłych komiksach o codziennym życiu, nie mających z kalesonami, pelerynami i maskami wiele wspólnego. No, może nie tak do końca, bo przecież maski akurat często towarzyszą nam w zmaganiach z egzystencją. Niemiecka autorka Michele Fischels przedstawia nam swój debiutancki album Outline, który powstał jako praca magisterska na kierunku „Grafika” w Wyższej Szkole Zawodowej w Munsterze. I zabiera nas, dorosłych, w czasy, kiedy wszystko było lepsze. Czyżby?
Strona komiksu Outline
Na potrzeby tej recenzji założę, że odbiorcami albumu od Nagle Comics będą osoby, które czasy liceum mają już dawno za sobą. Niżej podpisany musiałby się cofnąć o ponad pół życia, żeby powrócić do momentu pisania matury. Ale bohaterowie Outline mają to wszystko przed sobą. Każdy mijający dzień przybliża ich do wyjścia z czasów nastoletnich prosto na światło dorosłości. Nauka do egzaminu i konieczność dokonania wyboru swojej życiowej ścieżki nie tylko ich przytłacza, ale wydaje się być też niepotrzebnym koszmarem zaburzającym codzienność.
Strona komiksu Outline
A codzienność to przecież imprezy, koncerty, jazda na rowerze, wygłupianie się. To pierwsze zauroczenia, pierwsze miłości i pierwsze problemy. To odkrywanie własnej seksualności – niezależnie od orientacji. Z tym właśnie zmierzy się trójka przyjaciół: Ben, Clara i Andreas. Ich codzienne małe sukcesy i porażki staną się pretekstem do pokazania historii o nas samych – naszych marzeniach i krętych ścieżkach do nich prowadzących.
Strona komiksu Outline
Uwielbiam takie opowieści, ale mam z Outline kilka problemów. Po pierwsze – to bardzo krótka i prosta opowieść. Dość flegmatyczna, emocjonalna, a przez to pozbawiona jakiejkolwiek dramaturgii i momentów zapadających w pamięć. I w porządku – takie jest życie. Przeważnie nie składa się ze spektakularnych, przełomowych momentów zmieniających nas na zawsze, ale coś nieco bardziej gwałtownego by się przydało. Po drugie – warstwa graficzna zupełnie mi nie podeszła. Chociaż podobała mi się nieco wyblakła, przygaszona kolorystyka podkreślająca nostalgię, niepewność i nieuchronność zmian, to jednak nieco groteskowa, powykrzywiana i miejscami po prostu brzydka kreska Fischels niespecjalnie przypadła mi do gustu.
Strona komiksu Outline
Autorka nie postawiła na słowotok. Dialogów jest mało, o wiele więcej możemy wyczytać z mimiki, gestów czy kadrów ukazujących środowisko, w którym funkcjonują nasi bohaterowie. Outline na tym zyskuje, bo Fischels wydaje się być niezłą obserwatorką młodych ludzi i ich problemów oraz wątpliwości. Ciekawie potraktowany został motyw miłości – w tym przypadku oddzielonej od przyjaźni zaledwie jednym, praktycznie niezauważalnym włoskiem.
Strona komiksu Outline
Najlepsze zdanie z Outline możemy przeczytać na tylnej okładce i będę szczery – mnie (wz)ruszyło. Nie będzie spoilerem, jeśli przytoczę je w tej recenzji: „Co za tego, że niby wiem dokąd zmierzam… skoro nie mogę tam zmierzać z tobą”. Świadczy o dojrzałości i wrażliwości autorki, może nawet o zranionym sercu. Każdy, kto ma je w bliznach, z pewnością spojrzy na to zdanie przez załzawione oczy. Jak na debiut, opowieść Michele Fischels ma w sobie sporą moc. Trzymam kciuki, by autorka zaserwowała nam w przyszłości więcej jeszcze lepszych historii.
Tytuł oryginalny: Outline Scenariusz: Michele Fischels Rysunki: Michele Fischels Tłumaczenie: Katarzyna Łakomik Wydawca: Nagle Comics 2025 Liczba stron: 208 Ocena: 65/100
PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.
Nasza dzisiejsza bohaterka za dwa dni, 11 grudnia, będzie świętować swoje 29. urodziny. Hailee Steinfeld przyszła na świat w Los Angeles w Kalifornii i już od najmłodszych lat starała się zaistnieć w branży filmowej.