Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta - recenzja komiksu - Movies Room

Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 12 lipca 2021

Scott Snyder w Lidze Sprawiedliwości pokazał, że da się stworzyć satysfakcjonującą historię, która będzie zawierać mocny ładunek rozrywkowy i nie będzie to coś, co wypali nam szare komórki z równą skutecznością co paradokumenty czy dwie osobne debaty polityczne kandydatów na stołek prezydenta RP. No i przy okazji poprowadził wszystko do ciekawie zapowiadającego się eventu Death Metal. A później przyszedł Robert Venditti.

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta

Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta to dwa wątki fabularne, z których pierwszy to znany i czasem nawet lubiany motyw inwazji z kosmosu. W stronę Ziemi nadciąga bowiem Eradicator i jego armia z mocami Supermana. Herosi początkowo dostają łupnia, ale nie samą Ligą broni się świat. Venditti sięga po Madame Xanadu, kojarzącą mi się z nieco innym typem historii niż kolorowe superhero z wściekłymi kosmitami. Z całego tego zamieszania wychodzi coś, co mogłoby powstać dekady temu i nawet wtedy byłoby infantylne i niedojrzałe. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że historia kojarzy mi się z Rasą Panów Millera, czyli najlepszym komiksem legendarnego twórcy ostatnich lat i godnym sequelem Powrotu Mrocznego Rycerza. To tak jakby weselny śpiewak zabrzmiał przez sekundę jak Sinatra i człowiek zastanawia się, czy to przypadek, czy początki niedyspozycji umysłowej…

Dalej nie jest lepiej, ale przynajmniej autor przypomina o pewnej istocie ze świata DC, która ostatnimi czasy udzielała się zdecydowanie za rzadko. Spectre to boski duch zemsty, z naciskiem, że chodzi o Boga, a nie któregoś tam boga. Dlatego odziany w zielony płaszcz mocarz świetnie komponuje się z tą stroną swego świata, po której hasają persony pokroju Constantine’a czy Potwora z Bagien. Spectre ma swego śmiertelnego awatara i jest nim Jim Corrigan, niegdysiejszy glina z Gotham, o sumieniu, że tak to ujmę, bardziej gibkim niż przystało na stróża prawa. Zostają oni rozdzieleni i dusza Jima trafia do Tartaru, zaś sam duch bożej zemsty zaczyna tracić nad sobą kontrolę. Pomysł na tę historię mógłby w całości zapełnić jeden tom i byłaby to dobra rzecz. Niestety Venditti nie rozwinął swego scenariusza, a w zestawieniu z siermiężną pierwszą częścią albumu, skazał go na utonięcie między innymi nic nie znaczącymi opowiastkami, jakie zdarzały się już na łamach Ligi Sprawiedliwości.

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta

DC w ostatnim czasie wydało kilka niezłych historii, zazwyczaj jednak ujętych w formie autorskich miniserii, nieobciążonych zależnościami tasiemcowych serii. Co nie oznacza, że regularne tytuły nie mogą oczarować. Robert Venditti mając okazję nieco zaszaleć (wszak i tak cokolwiek by nie zrobił, to nadchodzący Death Metal rozda karty na nowo ), poszedł na całkowitą łatwiznę. Jedna kiepska historia i kolejna ze zmarnowanym potencjałem. I gdyby chociaż próbował przekombinować czy iść po prostu w niezobowiązujące historie, to Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta byłby do przełknięcia. Brak tu nie tylko wizji i pomysłu, ale nawet dobrze wykonanej, rzemieślniczej roboty.  I nawet rysunki Douga Mahnke czy Aarona Loprestiego, którzy wiedzą jak rysować herosów, jakoś tu nie dały rady udźwignąć balastu fatalnych scenariuszy.

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta

Gdybym miał stawiać Avengers Jasona Aarona i Ligę Sprawiedliwości Vendittiego naprzeciw siebie, to Marvel wygrywa w pierwszej rundzie, choć obaj zawodnicy stosują podobne techniki. Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta to dzieło cofające markę do jakiejś superbohaterskiej poczekalni. Cokolwiek by nie mówić o runie Snydera, to miał on charakter i wybijał się ponad przeciętność. Robert Venditti nie sili się na cokolwiek i gdyby chociaż przyłożył się do roboty jak w Hal Jordan i korpus Zielonych Latarni, to nie wypatrywałbym jak najszybszej zmiany na stanowisku scenarzysty. Mamy początek drugiej połowy roku i już widzę faworyta w kategorii najgorszy komiks superbohaterski i nie sądzę, aby jakiekolwiek inne dzieło zdołało mnie tak zmęczyć i rozczarować, jak ten album.


Okładka komiksu Liga Sprawiedliwości tom 6: Do was należy zemsta

Tytuł oryginalny: Justice League vol.6: Vengeance is thine
Scenariusz: Robert Venditti
Rysunki: Doug Mahnke, Aaron Lopresti, Xermanico
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawca: Egmont 2021
Liczba stron: 228
Ocena: 50/100

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *