Jak wybrać laptop do pracy?
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.

Cechy charakterystyczne nowego wydania? Twarda oprawa, pomniejszona grafika na okładce albumu (trend, którego nie rozumiem) oraz całe mnóstwo dodatków na początku i końcu komiksu. Asteriks tom 1 – Przygody Gala Asteriksa otwiera dokładnie 26, a zamyka 17 stron samych materiałów dodatkowych, pełnych tekstów przybliżających inspiracje i kulisy powstawania serii, zdjęć, plansz, wizualizacji gadżetów, szkiców i innych perełek dla fanów. Łącznie daje nam to 43 strony samych materiałów bonusowych – to w zasadzie tyle, ile stron liczy sam komiks!
Na pewno jesteście ciekawi, jak te materiały wypadają, bo z pewnością dla wielu z Was będzie to czynnik decydujący o zakupie właśnie tej edycji. Mamy do czynienia z dość powierzchowną analizą, z której – ku mojemu zaskoczeniu – dowiedziałem się znacznie więcej o historii Galów, ich wierzeniach, podziałach społecznych czy geografii Galii, niż o samej serii komiksowej. Oczywiście jest i trochę smaczków i ciekawostek o przygodach Asteriksa i jego przyjaciół, na przykład związanych z trudnością z zaszczepieniem serii w USA, ale raczej nie znajdziecie tutaj niczego, czego już nie wiecie z Wikipedii albo lektury minikolekcji innych komiksów Goscinny’ego i Uderzo, również wydanej przez Egmont. Spokojnie jednak – to dopiero pierwszy album liczącej kilkadziesiąt tomów kolekcji, a pewnie w każdym z nich znajdzie się równie dużo materiału.

Sam komiks nawet po tylu latach wypada wyśmienicie. Być może kreska Uderzo nie jest na tym etapie w pełni dopracowana, a postacie przejdą jeszcze szereg zmian, zarówno fizycznych, jak i tych dotyczących bardziej ich charakterów, ale wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dobrze czyta się Asteriks tom 1 – Przygody Gala Asteriksa w 2024 roku. Jak bardzo bawi ponadczasowy, pełen gagów humor, który nie zestarzał się ani odrobinę. Jak nowocześnie wygląda dziś kreska szkicowana przecież kilka dekad temu. Jak żywe i zgrabne dialogi już wtedy tworzył Goscinny, że komiks wydaje się dopieszczony, wartki, nieprzegadany, zupełnie jakby powstał współcześnie, a nie ponad 60 lat temu.

Chociaż przez całe swoje życie czytałem Przygody Gala Asteriksa pewnie dziesiątki razy, a fabułę i postacie znam na pamięć, za każdym razem podczas lektury odkrywam ten komiks na nowo. Daję się porwać zabawie, przygodzie, a przede wszystkim żartom słownym i graficznym. Jeśli nie czytaliście nigdy przygód Asteriksa i Obeliksa (ten drugi w pierwszym tomie ma jeszcze marginalną rolę – to bardziej koncert głównego bohatera oraz Panoramiksa), to jestem przekonany, że właśnie to wydanie jest tym, po które powinniście sięgnąć, aby lepiej wsiąknąć w wykreowany przez tych wysoce utalentowanych twórców świat. A jeśli macie już inne wydania? No cóż, to już zależy od zasobności portfela i miejsca na półce. Ja swoje miękkookładkowe albumy chyba jednak zdecyduję się podmienić…

Tytuł oryginalny: Asterix le Gaulois
Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunki: Albert Uderzo
Tłumaczenie: Andrzej Frybes, Marek Puszczewicz
Wydawca: Egmont 2024
Liczba stron: 96
Ocena: 95/100
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.