Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Parasite - recenzja koreańskiego filmu nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes! - Movies Room

Parasite – recenzja koreańskiego filmu nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes!

Radek Folta, 11 sierpnia 2019

Nie było w tym roku w Cannes filmu, który otrzymałby lepsze przyjęcie. Chwalony przez krytyków i publiczność szybko sprawił, że gorączka Tarantino, która ogarnęła Croisette, poszła w zapomnienie.

Tego samego dnia, w którym Cannes oszalało na punkcie Pewnego razu… w Hollywood, premierę miała koreańska produkcja Parasite. Reżyser filmu, Joon-ho Bong, który gościł na francuskim festiwalu dwa late temu ze zrealizowaną dla Netflixa Okją, przebił najśmielsze oczekiwania nawet największych sceptyków. Powracając do klimatu swoich najlepszych filmów, takich jak Zagadka zbrodni i Matka, udowodnił po raz kolejny, że w kinie liczą się nie tylko nazwiska czy budowanie klimatu, ale opowiadanie fascynujących historii.

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Żyjąca w ubóstwie czteroosobowa rodzina otrzymuje szansę poprawy swojej beznadziejnej sytuacji. Syn dostaje pracę jako prywatny tutor języka angielskiego dla młodej dziewczyny z bogatej rodziny, żyjącej w pięknej posiadłości, która jest jak niebo i ziemia w porównaniu do ich normalnych warunków. Biedacy mieszkają w piwnicy, z oknem na ulicę, na której podpici przechodnie oddają mocz, tuż przed ich oczyma. Polegają na wifi z mieszkania obok, a obiady zjadają w kantynie dla taksówkarzy. Ich najbardziej ambitna próba zarabiania pieniędzy to składanie pudełek na pizzę. Oszczędzają na wszystkim, nawet odkażanie ulicy widzą jako możliwość darmowego wyczyszczenia mieszkania z robali. Postanawiają więc zostawić otwarte okno…

Zobacz również: Cannes 2019: Bong Joon-ho zgarnia Złotą Palmę za Parasite! [LISTA LAUREATÓW]

Ta rodzina oportunistów może jest leniwa, ale nie głupia. Chłopak szybko dostrzega możliwość pomocy reszcie krewnych. Jego siostra, w innym życiu zdolna fałszerka albo artystka, a obecnie zbijająca bąki bezrobotna, zaczyna przekonująco odgrywać rolę genialnej studentki sztuki, która mogłaby pomóc synowi bogaczy w odkrywaniu malarskiego talentu. Dzieci organizują też plan zatrudnienia ojca na miejsce obecnego szofera oraz matki, która miałaby zastąpić opiekującą się dezajnerskim domem gosposię. Ojciec z matką błyskawicznie się uczą nowego fachu, prowadzenia luksusowego samochodu i przygotowywania wykwintnych potraw. Wiedzą, że ta ciężka praca bardzo im się opłaca, bo wreszcie mogą zacząć żyć jak królowie. Aż do pewnego deszczowego wieczora.

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Perfekcyjnie zrealizowany heist movie to tylko pierwszy akt Parasite. Niczym w To my Peela, rodzina z podziemia fortelem wchodzi do życia warstwy uprzywilejowanej, funkcjonując tam na zasadzie pasożytów. Klocki w tej historii układają się same i nie sposób nie podziwiać rezolutnej rodziny (i twórców filmu) za genialny i widowiskowy plan. Ale jak to z doskonałymi projektami bywa, coś musi pójść nie tak. Nadchodzące w drugim, a potem trzecim akcie filmu twisty, wywracają akcję do góry nogami. Z niesamowitą przyjemnością oglądamy ten zaczynający rządzić światem bohaterów chaos. Parasite płynnie przeistacza się w dreszczowiec, bo nigdy nie brakuje tutaj suspensu, a kolejne sekwencje sprawiają, że oddech wstrzymuje się na zmianę z salwami śmiechu.

Zobacz również: Diego – recenzja dokumentu o Maradonie prosto z Cannes!

Jest tu jeszcze ostry komentarz społeczny i czarna komedia. Film ten mówi wiele o dzielących ludzi różnicach, które wynikają z braku lepszych środków do życia. Powraca pytanie o warunki wychowania kształtujące naszą osobowość – tematy, które porusza w swoich filmach inny genialny reżyser, Hirokazu Kore-edy, twórca nagrodzonych w ubiegłym roku Złotą Palmą Złodziejaszków. Kiedy bohaterowie z sutereny stają się stałymi gośćmi w luksusowym domu, jest coś, czego nie są w stanie się pozbyć: zapachu stęchlizny. Ten upokarzający szczegół będzie jednym ze źródeł dramatu w filmie. Bo choć mamy tu do czynienia z czarną komedią, nie wszystko będzie można sprowadzić do żartu, a każda akcja ma swoje konsekwencje. Zła karma zawsze wraca.

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Kadr z filmu Parasite / fot. materiały prasowe

Bong Joon-ho pokazuje w swoim najlepszym jak do tej pory filmie, że jest mistrzem budowania napięcia, łączenia powagi z humorem, kreatywnego opowiadania historii i tworzenia postaci. Te ostatnie nigdy nie są karykaturami, nie są jednoznacznie złe czy dobre. To one są kluczem do zaangażowania się w oglądaną na ekranie historię.  W naprawdę trudny do uchwycenia sposób, przy dużej ilości bohaterów, udało mu się stworzyć widowiskowy kalejdoskop charakterów. Nie dziwi zatem, że znakomicie przyjęty w Cannes Parasite otrzymał na tym festiwalu najważniejszą z nagród.

Ilustracja wprowadzenia i plakat: materiały prasowe

Radek Folta Redaktor

Dziennikarz filmowy i kulturalny, miłośnik kina i festiwali filmowych, obecnie mieszka w Londynie. Autor bloga "Film jak sen".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Krokus55 pisze:

z ogromną przyjemnością przyjmę historię kinową ( o ludzkości PASIONEJ ŻYCIEM )każdy z NAS mógł urodzić się G_dzieś ….indziej.

Siejejor pisze:

Bardzo zachęcająca recenzja..piona