Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Gra cieni - recenzja stylowego filmu szpiegowskiego - Movies Room

Gra cieni – recenzja stylowego filmu szpiegowskiego

Konrad Stawiński, 11 sierpnia 2017

W kinowych repertuarach wciąż jeszcze widnieje zimnowojenny Atomic Blonde, a fani kina szpiegowskiego na horyzoncie odnajdą kolejną propozycję, tym razem z Azji. Jeśli podejście neonowo-teledyskowo-wickowe nie było dla was strawne, a na przykład wolicie bardziej klasyczne podejście do gatunku, to koreańska Gra Cieni w reżyserii Jee-woon Kima powinna bez problemu spełnić wasze oczekiwania.

Fabułę mamy jak to w kinie szpiegowskim. Pełną intryg, z postaciami grającymi na dwa fronty, próbującą  utrzymywać nas w stanie niepewności, zwodzić i zaskoczyć na koniec. Ubrana w kostium historyczny rozgrywka toczy się tu między japońskimi okupantami i koreańskimi spiskowcami, a w jej centrum mamy Lee Jung-choola, byłego członka ruchu oporu, dziś kapitana reżimowej policji, który w trakcie wykonywania misji infiltracji ruchu niepodległościowego mierzy się z dylematem wykonania zadania lub pomocy rodakom.

021 0417

Pierwsze z brzegu, co zaskakuje, to fakt, iż Gra cieni jest filmem szpiegowskim pełną gębą. Zdziwienie moje wynika oczywiście z tego, że kino koreańskie, a co za tym idzie i sam reżyser, przyzwyczaili bardziej do przedstawiania wielogatunkowych hybryd, zabawy schematami, a tu wyszedł film i na serio (czyżby zadziałała ręka Warner Bros.?) i wręcz „zachodni” w podejściu i aktorstwie. Co ciekawe, ta gatunkowa jednolitość nie wpłynęła pozytywnie na  lekkość  narracji, gdyż wydarzenia pierwszej godziny filmu wydają się być przeciągnięte, a w drugiej zbyt wysilone. Niestety również kluczowy wątek wyboru strony przez Lee Jung-choola okazuje się być prowadzony zbyt czytelnie i chociaż pokerowa twarz aktora Kang-ho Songa nie chce nic zdradzić, a scenarzyści próbują utrzymywać rozwiązanie  do samego końca, to wcześniejsze sceny odkrywają intencje reżysera i układają wszystko w bardzo wyczuwalnym kierunku.

Zobacz również: Lament – recenzja koreańskiego filmu

Najmocniejsze punkty filmu więc to te, którymi autor Ujrzałem diabła potwierdza, że jest świetnym stylistą i mistrzem suspensu, sceny akcji ma w małym paluszku, dobrze prowadzi aktorów, a do tego nie zna granic przy obrazowaniu brutalności czy rzucaniu dosyć obrzydliwych obrazów prosto przed nasze oczy. Co jak co, ale z Gry cieni zapamiętamy nie tyle wszechobecną noirową elegancję, co przede wszystkim sceny akcji. Najpierw intensywną scenę otwierającą zmontowaną z sekwencji długich jazd kamery, w której śledzimy pościg japońskiej policji za członkiem ruchu oporu, który zanim popełni samobójstwo, to zdąży jeszcze oderwać postrzelony palec ze stopy, a potem znakomity fragment rozgrywający się w pociągu, czyli gra w kotka i myszkę między policją, a niepodległościowcami zwieńczona mistrzowsko budującą  napięcie sceną w wagonie restauracyjnym.

gra cieni miljeong rez. jee woon kim

Zobacz również: Oceniamy filmy Jee-woon Kima

Patrząc na filmografię Koreańczyka można odnieść wrażenie, że u progu kariery musiał stworzyć listę „rzeczy do zrobienia”, na której widniały kolejne filmowe gatunki. Gość ma już za sobą czarną komedię, horror, thriller, kimchi western, science-fiction, film gangsterski, a teraz dorzuca film szpiegowski. I trzeba przyznać, że z większości Jee-woon Kim wychodzi obronną ręką. A w Grze cieni nawet jak fabuła przynosi pewien niedosyt, to wynagradza wszystko elegancki styl, inscenizacja oraz pomysłowe sceny akcji. 

Konrad Stawiński Zastępca redaktora naczelnego

Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl Twitter: @KonStar18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *