Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Uczeń szatana (1998) - recenzja opowieści o fascynacji złem - Movies Room

Uczeń szatana (1998) – recenzja opowieści o fascynacji złem

Kuba Łaszkiewicz, 5 lipca 2017

Jeśli rzucę w eter hasło „ekranizacja powieści Kinga”, to pierwszym, co przyjdzie do głowy znacznej większości fanów kina, będą dwie produkcje – Zielona mila oraz Skazani na Shawshank. I dobrze! Są one bowiem ponadczasowe i uważam, że każdy powinien się z nimi zapoznać przynajmniej raz. Jestem jednak pewny, że istnieje wiele osób takich jak ja, które mają za sobą już kilkukrotny seans tych produkcji i większość scen znają na pamięć. Inne filmy na podstawie twórczości Stephena Kinga również odnosiły sukcesy – chociażby kultowe Lśnienie Kubricka czy Carrie. Wśród tych niezaprzeczalnie wybitnych obrazów znalazł się również Uczeń szatana, który, mimo że w mojej opinii nieco niedoceniony, jest wart uwagi nie mniej, niż wyżej wspomniane dzieła.

Uczeń szatana jest ekranizacją minipowieści, którą znajdziemy w książce Cztery pory roku (nawiasem mówiąc, obok Skazanych na Shawshank – chyba nie muszę więc tłumaczyć, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję). Ma jednak nieco inny tytuł – Zdolny uczeń. Jeśli chodzi o samo opowiadanie, jestem pewien, że przypadnie do gustu nie tylko fanom Kinga. Jest ciekawe, wciągające i – co w przypadku twórczości Kinga jest odchyłem od normy – konkretne, to znaczy akcja sunie tak, jak powinna i nie uświadczymy charakterystycznego zamulania znanego z wielu powieści Mistrza Grozy. Ale jak ma się do filmu? Cóż, całkiem przyzwoicie, chociaż nie obyło się bez wycięcia kilku wątków, a i trupów na ekranie ściele się znacząco mniej niż w literackim odpowiedniku.

aptp

Zobacz również: IT – drugi zwiastun ekranizacji Stephena Kinga!

Ale po kolei. Nastoletni Todd jest synem, o jakim marzy każda matka. Jest grzeczny, ułożony, lubiany wśród rówieśników, przynosi dobre stopnie; ba! Mógłby być najlepszym uczniem w swojej klasie… gdyby nie jeden staruszek, przez którego chłopiec zaczyna mieć problemy nie tylko w szkole, ale i ze swoją psychiką. Ów starzec, jak się okazuje już na początku filmu, to nazistowski zbrodniarz wojenny Kurt Dussander, który po wojnie uciekł do USA, gdzie zmienił tożsamość i wiódł pozornie spokojne życie… dopóki nie pojawił się w nim dociekliwy Todd. Nastolatek zaczyna szantażować mężczyznę – ich układ jest na początku prosty: Dussander dzieli się z chłopakiem wspomnieniami z lat spędzonych w obozach jako kat, a w zamian ten nie informuje odpowiednich służb o prawdziwej tożsamości sąsiada. Pozornie nieszkodliwa znajomość szybko okazuje się wzajemną grą, w której obaj są coraz bardziej zagrożeni – na początku Todd niejako stosuje przemoc psychiczną wobec staruszka, ale potem sytuacja się odwraca i okazuje się, że Dussander nie jest tak bezbronny, jak chłopak myślał.

Po dziesiątkach godzin słuchania strasznych opowieści, które zbrodniarz snuł z ogromną dawką cynizmu, Todd zaczyna mieć omamy, złe sny i przewidzenia. Ciągle myśli o tym, co opowiada mu Dussander. Zaczyna mieć ogromne problemy w szkole. Co więcej, obserwujemy przemianę chłopaka – ze spokojnego, ułożonego nastolatka, w osobę nieobliczalną i – co tu dużo mówić – niebezpieczną.

Jak wcześniej wspomniałem, wiele wątków z minipowieści zostało wyciętych. I faktycznie, Uczeń szatana skupia się w zasadzie wyłącznie na dziwnej przyjaźni psychopatycznego mordercy i dociekliwego chłopca. Akcja nie pędzi na łeb, na szyję, ale mimo to nie możemy oderwać się od ekranu. Przez większość czasu czujemy coraz bardziej ogarniające nas napięcie; jesteśmy przerażeni przemianą chłopaka oraz samą postacią Kurta Dussandera, u którego również coraz częściej obserwujemy psychopatyczne zapędy. Aktorzy w obu przypadkach spisali się na medal, tworząc wiarygodne, choć z pewnością niezwykle odpychające postacie.

aptpupil

Sylwetki bohaterów w połączeniu z powolnym tempem, narastającym napięciem i błyskotliwymi dialogami tworzą niepowtarzalny klimat. Całości dopełnia niemiecka muzyka z czasów wojennych, a także znakomite przeniesienie na ekran omamów Todda, które często się pojawiają i wywołują ciarki u widza. Zresztą, momentów wywołujących gęsią skórkę jest jeszcze kilka, chociażby słynna scena, w której Dussander przywdziewa SS-mański mundur i wykonuje komendy nastolatka, wpadając następnie w pewnego rodzaju fanatyczny trans.

Uczeń szatana spodoba się nie tylko fanom Kinga, ale przed obejrzeniem polecam zapoznać się z opowiadaniem, na podstawie którego powstał. Będziecie mieć wtedy pełniejszy obraz całej opowieści. Od siebie dodam, że film mnie zachwycił i mogę z czystym sercem stwierdzić, że jest równie dobry, jak chociażby Lśnienie czy Zielona Mila.

Ilustracja pełnego tekstu: materiały prasowe

Kuba Łaszkiewicz Stały współpracownik

Fan Tarantino, Kubricka i Kazika. Autor "Kalesonów Sokratesa". Jedyny członek redakcji urodzony w XXI wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *