Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Miasteczko Twin Peaks - ścieżka dźwiękowa [Recenzja i odsłuch] - Movies Room

Miasteczko Twin Peaks – ścieżka dźwiękowa [Recenzja i odsłuch]

Mateusz Kamiński, 18 lutego 2018

Miasteczko Twin Peaks obrosło kultem. Serial, który zadebiutował 8 kwietnia 1990 roku od razu wstrząsnął Amerykanami. Laura Palmer mogła być w końcu sąsiadką, przyjaciółką, córką każdego. Tajemnicę wzbudzała nie tylko fabuła stworzona przez Davida Lyncha i Marka Frosta. Krokiem w stronę kultowości oraz ujęcia prawdziwego, iście mrocznego klimatu serialu był stworzony przez Angelo Badalamentiego z pomocą Davida Lyncha soundtrack.

Mam w zwyczaju oglądać kolejne sezony i kontynuacje filmów nieco pospiesznie. Początkowe napisy informujące o twórcach programów zwykle bez namysłu przesuwam. Czołówka Miasteczka Twin Peaks jest chyba jedynym wstępem do serialu, którego nie pomijam nigdy. Twin Peaks Theme zna każdy kinoman, a Internet roi się od coverów pierwszego utworu ze ścieżki dźwiękowej słynnego serialu. Instrumentalna wersja piosenki Falling z płyty Floating into the Night Julee Cruise, artystki, której głos kojarzy się wszystkim głównie z sennym i nostalgicznym śpiewem w barze Roadhouse jest niejako esencją tego, co dopiero czeka na słuchacza. Mocno zapadające w pamięć orkiestracje wprost z syntezatora, rytmiczne i pulsujące uderzanie w klawisze Fender Rhodes są jedynie przystawką do dania głównego, które czeka w drugim utworze. Laura Palmer’s Theme jest z początku utworem, który gasi ostatnią iskrę nadziei. Po pierwszej minucie nadzieja wraca – jeszcze bardziej żywa niż kiedykolwiek przedtem. Dźwięki te „gubią” słuchacza raz za razem. Na początku jesteśmy w ciemnym, mrocznym lesie. Za moment pali się dla nas światełko za którym mamy podążać, lecz tak odległe nigdy nie zostaje osiągnięte. W utworze poza przeszywającym, powtarzającym się syntezatorowym motywem pojawia się także prawdziwe, żywe pianino, które stara się jednocześnie zmniejszyć i spotęgować emocjonalny ładunek płynący z utworu. Kto choć raz obejrzał Twin Peaks już zawsze słysząc te melodię przypomina sobie o Laurze.

Po mocno onirycznych i jednocześnie nostalgicznych utworach przychodzi czas na Audrey’s Dance. Na głównym planie znajduje się pstrykanie, nie ustaje dźwięk miotełek perkusyjnych oraz flet, a sam utwór brzmi jak jazzowe jam session. Nakładające się na siebie poszczególne partie wprowadzają chaos, który wciąż powraca i zanika. Wciąż też na główny plan przebija się nieco zmieniony motyw z Laura Palmer’s Theme. The Nightingale to pierwszy utwór na którym oprócz różnorakich instrumentów słyszymy głos. Julee Cruise wydała tę piosenkę w 1989 roku na wspomnianej już wcześniej płycie, a swym głosem zrobiła wiele dobrego dla ścieżki dźwiękowej serialu. Nie wyobrażam sobie innego, bardziej płaczliwego, wręcz pełnego rozpaczy i tęsknoty głosu, który miałby ją zastąpić. Freeshly Squeezed natomiast jest nieco zmienioną wersją Audrey’s Dance zagraną na syntezatorze o brzmieniu marimby. Rytmu utworowi nadaje niekończące się, przyjemnie irytujące pstrykanie. The Bookhouse Boys to kolejny jazzowy numer z uzależniającym, saksofonowym wstępem. Tutaj temat z jednego utworu przeradza się w drugi łącząc je w jeden. Into The Night od zawsze jest dla mnie kolejnym wspaniałym pokazem kunsztu Cruise, którego tempo i instrumentalna partia wprowadzają w trans. Fragment „So dark..” wybudza z niego i stawia słuchacza do pionu, by następnie na nowo pogłębiać zapoczątkowaną już chwilę wcześniej muzyczną hipnozę.

Night Life in Twin Peaks jest tak samo ponure, jak tytułowe nocne życie w Twin Peaks. Klarnet w tym przypadku o dziwo nie powoduje, że utwór staje się przyjemniejszy – wręcz przeciwnie. Klarnet jest tu prowodyrem całej tajemniczości i mroku, który nie ustaje. Dance Of The Dream Man budzi w myślach każdego obraz tańczącego karła oraz pstrykającego Coopera. A mnie zmusza do stwierdzenia, że wspomniane już wielokrotnie przeze mnie wcześniej pstrykanie wiąże ze sobą niemal każdy dźwięk na płycie i uzależnia słuchaczy, każąc słuchając wciąż spotykać się palcom – środkowemu i kciukowi. Mieszanka saksofonu i kontrabasu powoduje, że rytmowi nie można się oprzeć, zmusza do jeśli nie tańczenia to choć ruszania się do taktu. W tej końcowej części płyty jest mniej nostalgii i smutku – coraz więcej za to tajemnicy i niepokoju. Powraca on dopiero w przedostatnim utworze czyli Love Theme From Twin Peaks, rzewnej wersji tematu Laury Palmer, która różni się od pierwotnej wersji oprócz tytułu tym, że jest zagrana na flecie. Na koniec puenta i powrót do korzeni, czyli Falling. Piosenka z tekstem napisanym przez Lyncha brzmi inaczej niż w wersji, którą słyszeliśmy na początku, bo wzbogacona o wymowny tekst o miłości.

Ścieżka dźwiękowa do Miasteczka Twin Peaks jest jego nieodłączną częścią. Z pewnością zabrakło tutaj dwóch utworów, które podobnie jak pozostałe są ważnym elementem serialu – mowa tu o The World Spins oraz Rockin’ Back Inside My Heart z repertuaru Julee Cruise. Mimo to nie przemawia to na niekorzyść samego muzycznego doboru utworów, bo ani przed ani po pojawieniu się Miasteczka Twin Peaks nie było tak kompletnego i idealnie wpasowanego do koncepcji serialu soundtracku. Stworzony według określonej wizji jest artystycznym dziełem, za które możemy być wdzięczni duetowi Lynch/Badalamenti. Raz przesłuchany każe do siebie wciąż wracać.

Ocena: 100/100

 

Mateusz Kamiński

Miłośnik starych filmów i równie starej muzyki. Miłuje Johnny'ego Deppa oraz Marvel Cinematic Universe. Kolekcjoner winyli i największy żyjący fan The Beatles.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *