Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Wywiad z twórcami komiksu Revival. Tim Seeley i Mike Norton o swoim dziele i serialowej adaptacji - Movies Room

Wywiad z twórcami komiksu Revival. Tim Seeley i Mike Norton o swoim dziele i serialowej adaptacji

Szymon Góraj, 15 października 2025

Historie o zombie są już tak przeżartym tematem, że coraz trudniej jest znaleźć coś oryginalnego. Jednak czasem pojawią się autorzy, którzy są w stanie odpowiednio zmodyfikować daną formułę – nierzadko spychając wręcz nieumarłych na margines opowieści – i czymś zaskoczyć. Tak sprawa zdaje się wyglądać w przypadku komiksu Revival autorstwa Tima Seeleya (scenariusz) i Mike’a Nortona (ilustracje), którego adaptację można oglądać od dziś na antenie SCI FI. Skorzystaliśmy też z okazji i porozmawialiśmy z samymi twórcami.

Na początek chciałbym Wam pogratulować świetnych ocen na Rotten Tomatoes – zarówno od krytyków, jak i widzów. Sam obejrzałem dotąd pierwszy epizod i jest on całkiem interesujący.

Mike Norton: Dzięki, taki był plan.

To oczywiście sprawia, że tym bardziej jestem ciekaw komiksu. Ostatnimi czasy w szczególności lubię sięgać po rzeczy spoza tego taśmowego głównego nurtu, tym bardziej zatem byłem zainteresowany Revival. Co możecie o nim powiedzieć?

MN: Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejną historię o zombie, a to nie do końca prawda. Tworząc ją, staraliśmy się utrzymywać czytelnika w niepewności. Czy to horror, a może science fiction? Bo i takie wątki zaczynają się na pewnym etapie pojawiać. 

Tim Seeley: Tworząc Revival dla Image Comics, przyświecał nam cel przygotowania czegoś, co wyeksponuje zdolności i zainteresowania, o które nas nie podejrzewano. Chcieliśmy, żeby to była straszna historia, ale także piękna, zahaczająca o wątki rodzinne. To fuzja wizji moich i Mike’a – jedna z rzeczy, które najbardziej lubię, twórcza kolaboracja.

Materiały prasowe

Są różne sposoby na stworzenie historii. Niektórzy kreują poszczególne wątki narracyjne na bieżąco, inni mają każdy etap znakomicie przemyślany. Który z modeli jest Wam bliższy?

MN: Myślę, że ta kwestia ulega zmianom w zależności od projektu. Ale tu przyświecała nam już pewna idea jak ma wyglądać cała narracja, ale także czuliśmy potrzebę ustalenia, jak cała opowieść się zakończy. Bardzo często zdarza się, że w innym przypadku zaangażowany w historię czytelnik rozczarowuje się finalnym aktem. Pragnęliśmy być pewni, że zadbamy o ten ostatni czynnik.

TS: To trochę tak, jak z nocną jazdą samochodem, gdy na dokładkę wokół panuje mgła. Wiesz, dokąd jedziesz, ale to, co znajduje się przed tobą, jest dopiero odkrywane.  I w ten sposób na przykład pewne postacie czy wątki zyskują na większym znaczeniu niż pierwotnie było zakładane. A jako że bohaterów jest wielu – mówimy w końcu o całym mieście – mamy sporą dowolność.

Jakie są różnice pomiędzy komiksem a serialem?

MN: Myślę, że w głównej mierze rozchodzi się o poskracane wątki, tak by pasowały do innego formatu. Fabuła, główna idea i tak dalej są raczej nieruszone, więc mogę powiedzieć, że wykonano kawał świetnej roboty. Inna sprawa, że nie są w stanie przerobić 5 lat w przeciągu dziesięciu epizodów. Coś zatem jest wyeksponowane skrótowo, niektóre postacie mają większą rolę, inne zostały połączone – tego typu rzeczy.

Czy w trakcie tworzenia przyszło Wam kiedyś do głowy, że to może być materiał na film lub serial?

TS: Przede wszystkim trzymamy się żelaznej zasady, że stworzenie komiksu jest celem samym w sobie. Chcesz stworzyć film? Zrób film. Jednocześnie byliśmy świadomi pewnego potencjału, sam materiał zyskał zresztą dosyć szybko zainteresowanie Hollywood. Żadna z propozycji jednak nas nie interesowała. W końcu poznaliśmy Luke’a [Luke Boyce, jeden z showrunnerów serialu – przyp. red.] i poczuliśmy, że to jest właściwa wersja. Sądzę, że takie rzeczy zazwyczaj mają potencjał do adaptacji, ludzie mają ochotę twoją historię obejrzeć. Niemniej jeżeli jednak nigdy niedoszłoby do przeniesienia na ekran, w pierwszej kolejności chcemy dobrego komiksu. 

A co ze współpracą z ekipą z planu? Wyobrażam sobie, że to zupełnie odmienna perspektywa. 

MN: Niewątpliwie – z tym, że było to głównie siedzenie z tyłu i doglądanie, jak działają. W stu procentach to mi wystarczało, wraz z powtarzaniem, jak świetnie im szło (śmiech). Aaron (Aaron B. Koontz, drugi z showrunnerów – przyp. red.] i Luke są fanami komiksu, więc dobrze wiedzieli, co robić, i udawało im się to znakomicie. 

TS: Osobliwą rzeczą jest to, że w trakcie procesu tworzenia mam skrypt, który rozpisuję, by dać go następnie Mike’owi i za tydzień mamy historię. Łącznie potrzeba do tego maksimum pięciu ludzi. Gdy jednak pewnego razu wpadliśmy na plan, zastaliśmy jakieś 100 osób w kanadyjskich lasach przy temperaturze -10 stopni. Trzeba było wtedy przewrócić samochód na potrzeby jednej ze scen. Wtedy przyszło mi do głowy: “tylu ludzi działa nad tym wszystkim, bo posiedziałem sobie przy biurku i coś napisałem”. 

MN: Tak, to jest najdziwniejsze. Cała armia ludzi jest zarobiona, bo ktoś potraktował nasze pomysły poważnie (śmiech).

Materiały prasowe

Sama fabuła w Revival stanowi spory skok w stosunku do innych opowieści o zombie. Czy coś konkretnego Was zainspirowało, by tego dokonać?

MN: Sam aspekt zombie był zaledwie dodatkiem do narracji w rodzaju murder mystery. Chcieliśmy zrobić coś innego. A zombie były na fali. Znamy Roberta [Kirkmana], stwierdziliśmy sobie “temat jest na topie, pomyślmy, czy to wepchniemy” (śmiech). A już zupełnie serio, dodaliśmy motyw “murder mystery, ale dana osoba wciąż żyje”. I to był ten punkt przewodni. 

TS: Tak jak Mike powiedział, znamy Roberta, dorastaliśmy na tych samych filmach, przyglądaliśmy się sukcesowi The Walking Dead. Ale to była opowieść o przetrwaniu, eksponująca przy tym ludzką naturę. To zostało dobrze przedstawione, więc wiedzieliśmy, że nasza opowieść nie będzie o przetrwaniu, tylko życiu ludzi. Trochę inne podejście.

Ostatnie pytanie miało tyczyć się tego, jak przekonać fanów takiego The Walking Dead do serialu na bazie Waszej twórczości, więc w jakimś sensie częściowo już na nie odpowiedzieliście.

MN: Nasza historia nie jest aż tak depresyjna (śmiech).

TS: No tak, a TWD jest do tego wielkim światem, w którym rozgrywa się walka o przetrwanie, podczas gdy u nas jest nacisk na inne aspekty. Ale jeśli lubicie opowieść z dreszczykiem, trochę gore – my też to mamy.

Dzięki za rozmowę.

Revival można oglądać w środy o 21:00 na kanale SCI FI

Przeczytaj więcej
Szymon Góraj Zastępca redaktora naczelnego

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.