Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Marvel bez trzymanki - recenzja filmu "Deadpool"! - Movies Room

Marvel bez trzymanki – recenzja filmu „Deadpool”!

Piotr Pocztarek, 13 lutego 2016

„Deadpool” to jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych (anty)bohaterów Marvela. Brutalny, bezkompromisowy, cyniczny, bezczelny i niezwykle zabawny, na dodatek zdający sobie sprawę z tego, że jest postacią z komiksów i non stop przełamujący czwartą ścianę poprzez bezpośrednie zwracanie się do czytelnika lub widza. Jego reprezentacja w kinowym uniwersum do tej pory była mocno zaniedbana (nie licząc epizodu w „X-men Geneza: Wolverine”). W Polsce to póki co osobnik raczej nieznany szerszemu gronu, głównie przez brak wydanych komiksów z jego udziałem. Zmieni się to w lutym: wraz z premierą pierwszego tomu jego przygód, a także wejściem na kinowe ekrany dedykowanego mu filmu.

Zapomnijcie o wszystkim, co do tej pory widzieliście w produkcjach sygnowanych logo Marvela – Deadpool jest zupełnie inny. To, całkiem zasłużenie, film posiadający kategorię R, nie szczędzący widzowi krwi, erotyki, mocnych żartów czy wreszcie mrocznych scen. Wszystko to upchnięto w konwencji (nie)typowego filmu o superbohaterze, który jest praktycznie nieśmiertelny, posiada moc regeneracji i nie chce zostać jednym z X-menów. Taki Wolverine w krzywym zwierciadle, tylko z takim samym temperamentem.

„Deadpool” w zasadzie jest klasycznym originem, ukazującym genezę tytułowej postaci, przeplatającą się z właściwą akcją. Jako że film reklamowany jest jako najlepsza propozycja na Walentynki (!), nie mogło zabraknąć pięknych kobiet i wątków miłosnych, wszystko oczywiście podlane sosem autoparodii.

Ryan Reynolds jest idealnym Deadpoolem – doskonale czuje i postać i konwencję, stanowiąc zdecydowanie najjaśniejszy punkt filmu. Partneruje mu piękna i seksowna Morena Baccarin oraz wyrazisty Ed Skrein, gwiazda najnowszej części „Transportera”. To niestety koniec błysków w obsadzie: gościnne występy Colossusa i Negasonic Teenage Warhead, a także Giny Carano w roli Angel Dust, to nic więcej, jak przyzwoite zapchajdziury.

Pełnometrażowy debiut Tima Millera jest nierówny – wszystkie sceny z Deadpoolem są absolutnie genialne, natomiast te, w których Reynolds dopiero się nim staje, rozrabiając jeszcze jako Wade Wilson, mogą nieco znużyć. Być może to kwestia oczekiwań: przecież nie dało się uniknąć mixu tych scen w pierwszym filmie o tym bohaterze. W zapowiedzianym już sequelu problem ten powinien zniknąć.

Humor potrafi powalić na kolana, od pierwszych minut (pomysłowe napisy), po ostatnie (scena po creditsach), poprzez nieskończone odnośniki do komiksów i popkultury, czy nawet filmów Monty Pythona. Aż chciałoby się po prostu więcej Deadpoola na ekranie. To bardzo komiksowy film, pełen akcji i dobrej zabawy, dobrze nakręcony i okraszony świetnym soundtrackiem. Wszyscy fani postaci powinni potraktować go jako pozycję obowiązkową. Ale nie puszczajcie na niego swoich dzieciaków.


Za udział w seansie dziękujemy:

http://www.cinema-city.pl/loga/cc/Cinema_City_Master_RGB_whiteBg.png

Piotr Pocztarek Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *