Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Movies Room TV: Analiza teasera Star Wars: The Rise of Skywalker! - Movies Room

Movies Room TV: Analiza teasera Star Wars: The Rise of Skywalker!

Krystian Karolak, 14 kwietnia 2019

Pierwszy zwiastun Star Wars: The Rise of Skywalker jest wypełniony akcją, zaskakującymi powrotami, scenami wzbudzającymi niepokój u fanów, a także interesującymi nawiązaniami.

„Przez ponad tysiąc pokoleń rycerze Jedi strzegli pokoju i sprawiedliwości w Starej Republice… Nim nastały Mroczne czasy… Nim nastało Imperium…”. Tymi słowami, wypowiedzianymi nomen omen przez Obi-Wana Kenobiego w Nowej nadziei, należałoby otworzyć analizę teasera, który, przy okazji trwającego konwentu Star Wars Celebration w Chicago, został udostępniony fanom Gwiezdnych wojen. Już sam tytuł Epizodu IX ujawniony podczas wydarzenia okazał się bardzo dużym zaskoczeniem, zwłaszcza dla fanów Gwiezdnych wojen. Dotychczas bowiem żadna z części Starej czy Nowej Trylogii, a nawet Trylogii Sequeli, nie doczekała się podobnego zabiegu tj. włączenia nazwiska jednego z głównych bohaterów w nazwę nadchodzącego filmu (wyłączając rzecz jasna historie antologiczne). Jednak pierwsze dwie trylogie (a także obecne filmy) są traktowane jako saga rodu Skywalkerów – ich wzlotów i upadków, siły i słabości, ambicji oraz utraty przez nich wiary. J. J. Abrams, a może i nawet George Lucas, którego zapraszono do pomocy przy tym obrazie, mogli zawrzeć tu jednak pewna pułapkę. The Rise of Skywalker warto więc traktować z jednej stron jako domknięcie pewnego rozdziału ujawniającego przy okazji pochodzenie Rey, lub też rolę, jaką może mieć jeszcze do odegrania Luke. Na właściwą interpretacje przyjdzie nam jeszcze poczekać w grudniu lub z pojawieniem się pełnego zwiastuna.

The Rise of Skywalker

Fot. Disney/Lucasfilm

Sam teaser, trwający nieco ponad dwie minuty materiał, rozpoczyna się od sceny z ciężko dyszącą Rey. Oto bohaterka znajduje się na pustynnej planecie i wnioskując po wyrazie twarzy najprawdopodobniej zmaga się z wyjątkowo trudnym zadaniem, bądź próbą. Tutaj pierwszą rzeczą, która niemal natychmiast rzuca się w oczy jest lokalizacja. Z jednej strony, możemy mieć do czynienia z powrotem Rey na Jakku, a z drugiej wydaje się to być chęć wprowadzenie przez twórców całkowicie nowej, dotychczas nieznanej lokalizacji do uniwersum Gwiezdnych wojen. Już wcześniej donoszono o zdjęciach do Epizodu IX wykonywanych w Wadi Rum (Jordania), który posłużył wcześniej do zobrazowania krajobrazu planety Jedha z Łotr 1: Gwiezdne wojny – historie. Jest też trzecia możliwość. Od jakiegoś czasu mówi się bowiem o zakończeniu sagi Skywalkerów tam, gdzie się ona rozpoczęła, czyli na Tatooine. To na tym pustynnym świecie Qui-Gon Jinn i Obi-Wan Kenobi poznali młodego Anakina Skywalkera, a Luke Skywalker spędził na tej planecie swoje młodzieńcze lata. Atmosferę niepokoju podsycają dodatkowo słowa Luke’a Skywalkera (Marka Hamilla) wypowiadane w teaserze: „Przekazaliśmy wszystko, co wiemy. Tysiące pokoleń żyje w Tobie…, ale to Twoja walka”. W tym właśnie momencie widać Rey wyciągającą  miecz świetlny należący niegdyś do Skywalkera. Oręż, naprawiony po ostatniej potyczce z Kylo Renem, jest ponownie wykorzystany do walki, lecz tym razem z nadciągającym zagrożeniem, którego zwiastunem jest majączący w oddali kształt. Warto w tym miejscu podkreślić, że początek tego materiału swoją stylistyką i budowaniem napięcia u widza przypomina teaser Przebudzenia Mocy opublikowany niemal cztery i pół roku wcześniej. Materiał promocyjny Epizodu VII rozpoczynał się również od uchwycenia twarzy zaniepokojonego bohatera, w tym wypadku był to Finn (John Boyega), który znalazł się na pustynnej planecie. Natomiast w tle fani mogli usłyszeć głos Snoke’a – przywódcy Najwyższego Porządku – mówiącego: „Coś się przebudziło… poczułeś to?”.

The Rise of Skywalker

Fot. Disney/Lucasfilm

Następna scena teasera to zbliżający się z zawrotną prędkością myśliwiec do złudzenia przypominający zmodyfikowany TIE/vn, nazywany również TIE silencer. Zbliżenie na rękawice pilota pozwala sądzić, że za sterami maszyny znajduje się Kylo Ren we własnej osobie. Upór Rey biegnącej przed siebie i przygotowującej się do oddania skoku z włączonym mieczem świetlnym, wykonanym nad kokpitem myśliwca, wydaje się sugerować ostateczne starcie między nią, a Kylo Renem, bądź kolejną wizję przyszłości ukazaną przez adeptkę Mocy. W dalszym ujęciu przez ułamek sekundy widzimy lokację, do której zbliża się nieznany obiekt. Następnie, na innej planecie, pojawiają się siły Najwyższego Porządku, dowodzone przez Kylo Rena. Toczą oni walkę z członkami Ruchu Oporu, a ich przywódca powala jednego z wrogów na ziemię. Tuż po tej scenie, otrzymujemy zbliżenie na hełm Kylo Rena naprawiany przez nieznaną postać (po rozmowie ze Snokiem w Ostatnim Jedi roztrzaskał go w windzie). Bardzo prawdopodobne, że wraz ze śmiercią Snoke’a Kylo Ren będzie chciał ponownie pójść w ślady swojego dziadka – Dartha Vadera – i jego metodami zaprowadzić porządek w galaktyce. Tuż po tym, pojawiają się Finn i Poe Dameron w całkowicie nowych ubiorach. Stoją oni na skale, wpatrując się w coś, co rozgrywa się w oddali. Sądząc po broni trzymanej przez postać graną przez Johna Boyegę, może tu chodzić o Rey i jej walkę z Kylo Renem. Na tym, jednak nie kończy się obecność pozytywnych bohaterów w materiale. W dalszej kolejności widzimy bowiem nowego droida D-0 lub Dio, zaprezentowanego na Star Wars Celebration w Chicago, a towarzyszy mu dobrze znany BB-8.

The Rise of Skywalker

Scena z Powrotu Jedi i teasera The Rise of Skywalker; fot. Disney/Lucasfilm

Największe emocje wśród fanów z pewnością budzi powrót Lando Calrissiana, a konkretniej Billy’ego Dee Williamsa, który wcielał się w tę postać w epizodach Starej Trylogii. Pilotuje on wraz z Chewbaccą Sokoła Millennium wychodzącego z hiperprzestrzeni. Radość Landa, ostatnim razem widziana po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci, przerywa scena pościgowa z udziałem żołnierzy Najwyższego Porządku wykorzystujących ścigacze i plecaki odrzutowe. Szturmowcy wydają się atakować zawzięcie C-3PO, Finna i Poe Damerona, za wszelką cenę próbujących zbiec wrogom przy pomocy pojazdu wyglądającego, jak skiff repulsorowy Bantha-II (na Han, Leia, Luke, Chewie i droidy uciekli z rąk Jabby w Powrocie Jedi). Pojawia się też fragment bitwy w kosmosie i widok myśliwca podobnego do A-Winga trafionego w silnik. Tuż obok niego, sądząc po kształcie i oznaczeniu, pojawia się Gwiezdny Niszczyciel typu Venator – okręt Wielkiej Armii Republiki z okresu Wojen klonów. Wrzawa i obecność tych maszyn wydają się to sugerować zapowiedź wielkiej bitwy w kosmosie z udziałem sił Ruchu Oporu oraz Najwyższego Porządku. Wreszcie otrzymujemy zbliżenie na Medal za Odwagę, wręczony Hanowi Solo i Luke’owi po Bitwie o Yavin w Nowej nadziei i płaczącą Rey obejmowaną przez Leię. Towarzyszące tej chwili słowa Luke’a: „Będziemy z Tobą…” wydają się potwierdzać ujawnienie prawdy o pochodzeniu postaci granej przez Daisy Ridley, a także udziału Skywalkera w charakterze ducha Mocy.

The Rise of Skywalker

Fot. Disney/Lucasfilm

Ostatnia scena jest wyjątkowo ciężka do zinterpretowania. Wszyscy bohaterowie trafiają bowiem na nieznaną planetę, na której dostrzegają w oddali dość dziwny kształt. Na pierwszy rzut oka może to być fragment zniszczonej Gwiazdy Śmierci spoczywający na Endorze i to właśnie na tej scenie kończy się rozpoczęty wcześniej monolog Luke’a: „…Nikt nie przepada na zawsze”, którego zwieńczeniem jest donośny śmiech Imperatora Sheeva Palpatine’a (Ian McDiarmid). Czyżby była to zapowiedź powrotu wielkiego Lorda Sithów, a może J. J. Abrams wykorzystał pewne elementy z komiksu Mroczne Imperium Cama Kennedy’ego i Toma Veitcha, w którym pojawi się jego klon? Na te pytania otrzymamy odpowiedź w grudniu bieżącego roku, wraz z premierą filmu zwieńczającego sagę rodu Skywalkerów. Niech Moc będzie z Wami.

Ilustracja wprowadzenia: Disney/Lucasfilm

Krystian Karolak Dziennikarz

Fan uniwersum Gwiezdnych wojen, miłośnik science fiction i fantasy oraz człowiek od wielu lat zafascynowany Japonią. W wolnych chwilach pisze, czyta i słucha muzyki z lat 70., 80. i 90.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *