Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Recenzja 1. sezonu serialu political fiction Okupowani. Rosyjska inwazja na Norwegię - Movies Room

Recenzja 1. sezonu serialu political fiction Okupowani. Rosyjska inwazja na Norwegię

Konrad Stawiński, 13 stycznia 2016

Nieproszeni goście

Pierwsze odcinki nowej produkcji studia Yellow Bird nie zachwycały, lecz w podsumowaniu „recenzji na pierwszy rzut oka” pozostawiłem sobie resztki nadziei, że to tylko falstart, a kolejne epizody przyniosą więcej emocji i obudzą drzemiący w Okupowanych potencjał. Niestety dalsze losy bohaterów nie przynoszą wielkiej poprawy.

Przypomnijmy podstawowe informacje. Serial Okupowani to futurystyczna wizja, w której nie tylko dochodzi do zaboru norweskich źródeł wydobycia surowców energetycznych, ale i sama Norwegia staje się tymczasowym kondominium rosyjsko-unijnym. A Rosja jak to Rosja, raz zdobytej strefy wpływów szybko nie opuści. Każdy z dziesięciu odcinków odpowiada więc za jeden miesiąc okupacji w okresie kwiecień-grudzień i przedstawia nam z kilku perspektyw reakcje oraz skandynawskie pojmowanie patriotyzmu u najważniejszych osób w państwie oraz „zwykłych” obywateli, czyli dziennikarzy, przedsiębiorców, wojskowych oraz ich rodzin.

Oczywistym wzorcem z Sevres dla Okupowanych był świetny duński serial polityczny Rząd. Norweska produkcja zapożyczyła z niego sposób prezentacji bohaterów – polityków, dziennikarzy – nie tylko podczas wykonywania pracy, ale i tego jak życie zawodowe wpływa na sferę prywatną. Twórcy serialu nie skupili się wyłącznie na powielaniu pomysłów i ograniczaniu się do dramatu politycznego, gdyż postanowili podejść całościowo do tematu okupacji i zaprezentować wydarzenia nie tylko z perspektywy polityków, ale i zwykłych obywateli, a przy okazji  uatrakcyjnić fabułę o wątki, które można przedstawić za pomocą gatunków. Twórcy wspomagają się tu głównie thrillerem szpiegowskim, który najmocniej wybrzmiewa w interakcji trójkąta Arnesen-Djupvik-Sidorova. Niestety ambicje przerosły scenarzystów, gdyż chcieli powiązać i dać parytet czasowy zbyt wielu pobocznym wątkom, co poskutkowało klasycznym ślizganiem się po ich powierzchni. Natłok pomysłów sprawia, że Okupowani nie stają się ani dramatem obyczajowo-politycznym, ani thrillerem szpiegowskim, a lichym kolażem ich obu. Słowo-klucz w przypadku Okupowanych to bezbarwność. Większość bohaterów to nudni, wyrachowanie bezpieczni, wyprani z emocji i grzeszków ludzie, a scenarzystom pomysłów starczyło tylko na intrygujący punkt wyjściowy. Mijają kolejne odcinki, a akcja stoi w miejscu, niczym wojna pozycyjna. Odczucie marazmu potęguje utrzymanie filmu w szarej kolorystyce oraz umiejscowienie akcji w pozbawionych duszy mieszkaniach oraz szklanych budynkach administracji publicznej. Cóż lepiej by było, gdyby zaufano w większym stopniu pisarzowi Jo Nesbo, pomysłodawcy Okupowanych. Autor mrocznych kryminałów na pewno dodałby odrobiny pikanterii, brudu oraz charakteru, dzięki czemu serial nie byłby tak wykastrowany i sterylny. Nie wiem również, gdzie podziało się te 10 milionów euro budżetu, bo efektownych scen jest tu niedostatek.

Ponad serial nie wznoszą się również aktorzy. Tchnąć życie w swoich bohaterów, pary restauratorki i dziennikarza, potrafią wyłącznie Ane Dahl Torp i Vegar Hoel. Kompletnym nieporozumieniem castingowym było za to obsadzenie w roli premiera Henrika Mestada. Mimika aktora nie pasuje do ról dramatycznych, przez co jego postać zachowuje się, jakby była wyjęta z parodii. W ramach ciekawostki warto wspomnieć o dwuodcinkowym epizodzie Krzysztofa Pieczyńskiego w roli rosyjskiego funkcjonariusza tajnych służb.

Okupowani mieli wszystko, aby zapisać złotymi zgłoskami w serialowej rzeczywistości. Dobrych patronów (Yellow Bird, Jo Nesbo), nośny temat, spory budżet i dobrą ekipę po obu stronach kamery (reżyserowali m.in. E.Skjoldbaerg i P. Sletaune). Wszystko to zostało zmarnowane. Finał oczywiście pozostawia furtkę pod kontynuację, lecz wątpliwe, aby widzowie chcieli, aby z niej skorzystać.

Konrad Stawiński Zastępca redaktora naczelnego

Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl Twitter: @KonStar18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *