Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Justin Cronin - Przejście - recenzja książki - Movies Room

Justin Cronin – Przejście – recenzja książki

Dagmara Trembicka, 29 marca 2019

Justin Cronin tak bardzo chciał stworzyć thriller i postapokalipsę, że napisał dwie książki i połączył je w jedną. Czy to był dobry pomysł? Niekoniecznie.

Przejście zaczyna się jak niejeden thriller czy akcyjniak, ale wydarzenia eskalują błyskawicznie. Na początku XXI wieku w Ameryce Południowej sponsorowana przez wojsko USA misja badawcza dociera do siedliska zarażonych przedziwnym wirusem; niedługo później w tajnych laboratoriach rząd bada jego możliwości, wykorzystując skazanych na śmierć przestępców. Gdy naukowcy z niewiadomych przyczyn chcą zdobyć do testów dziewczynkę, konkretnie małą Amy, łańcuch zdarzeń prowadzi do… apokalipsy. A jesteśmy dopiero w ⅓ powieści. Dalsza część przenosi nas niemal 100 lat później, do czasu, gdy wirole – zarażeni – opanowali większość kontynentu i niedobitki zdrowych kryją się za palisadą miasteczka, przekonane, że mogą być ostatnim bastionem ludzkości. Tak jest, póki wydarzenia nie przyjmą przedziwnego obrotu: ludzie zaczynają ginąć, wirole wariować, a u drzwi staje przedziwna nastolatka.

Zobacz również: Rozmawiamy z Caroline Chikezie, gwiazdą serialu Przejście!

Dużo tego – a to tylko bardzo pobieżnie zarysowane wątki Przejścia. Początkowo jest to interesujące: autor chce nam pokazać nieetyczne działania rządu, spiski, różne podejścia pracowników służb, wciągającą intrygę. Już na wstępie mamy oficera FBI po przejściach, wojskowego socjopatę, lekarza w depresji, ale też zdesperowaną matkę, zagubioną zakonnicę czy lekko upośledzonego skazańca. Cronin prezentuje nam historię każdego z nich, punktując, co mogło doprowadzić ich do tego konkretnego wyboru, którego właśnie dokonują. I jakkolwiek pisarz ma lekkość pióra, to po pewnym czasie stosowane na okrągło narracyjne i stylistyczne sztuczki męczą. Przykładowo biografie poznajemy w postaci zwartych ekspozycji, wszystkie są też zbliżone w swojej negatywnej wymowie. W pewnym momencie swój krótki życiorys otrzymuje nawet losowa postać z dalszego planu, która ma za chwilę zginąć – po co? Nie wiemy. Podobnie nie wiemy innych rzeczy: dlaczego badacze wybrali Amy i skąd w ogóle o niej wiedzieli? Dlaczego mieszkańcy wioski ocaleńców chcieli pozabijać swoich sąsiadów? O co konkretnie chodziło w pewnym mrocznym kulcie? Pytań podobnie pozostawionych bez odpowiedzi pojawi się w książce wiele.

 

Paleta bohaterów, których stworzył Cronin, jest tak bogata, że aż mieni się w oczach, ale najwyraźniej autor nie potrafi nad nią zapanować. W pewnym momencie orientujemy się, że niemal każda z postaci jest taka sama: ich emocje są wyrażane podobnie, reakcje są zbliżone, sposób myślenia również, ostatecznie mylą nam się i nie zwracamy uwagi na ich akcje czy nawet tragedie. Całość prezentuje się przez to dość płasko. Nie pomaga też niezbyt rozbudowany świat przedstawiony – owszem, Cronin zaczął go opisywać sprawnie, ale chyba szybko się zbudził. Dostajemy zaledwie naparstek informacji o funkcjonowaniu życia po apokalipsie, przez co w wielu wydarzeniach po prostu nie widać sensu i mamy ochotę kartkować zamiast czytać.

Szkoda. Przejście wyraźnie inspirowane jest bardzo dobrymi książkami – jak Bastion Kinga czy nawet Pacjent Zero Maberry’ego – i podparte niezłym pomysłem, jednak Croninowi zabrakło talentu, żeby zbudować na tym naprawdę wciągającą powieść. Jego dzieło jest za długie – można by je spokojnie skrócić o ⅓ – i usiłuje być na siłę głębokie, co skutkuje raczej spłaszczeniem całości. Mimo to, dzięki zgrabnie prowadzonej narracji i podrzucanym tu i tam kąskom wiedzy o świecie “po zagładzie”, czytelnik nadal ma ochotę sięgnąć po kolejny tom i sprawdzić, co tam się, do kroćset, wydarzyło. Można więc zakwalifikować książkę Cronina do kategorii “obiecujących średniaków” – może następna część będzie lepsza?


Autor: Justin Cronin
Tytuł oryginalny: The Passage
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Zbigniew Kościuk
Stron: 832
Ocena: 55/100

Dagmara Trembicka Stały współpracownik

Interesuję się literaturą, z dużym naciskiem na fantastykę. Robiłam konwenty, dłubię na portalach. I dużo piszę o dinozaurach. Możecie mnie poczytać w różnych miejscach, ostatnio na blogu MatkaPrzełożona.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *