Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Django Wexler – Działa Imperium – recenzja książki - Movies Room

Django Wexler – Działa Imperium – recenzja książki

Dagmara Trembicka, 25 lipca 2017

Kiedy w marcu 2016 Rebis wydał trzeci tom Kampanii Cienia, wielu czytelników było skonsternowanych: To nie koniec, to nie będzie trylogia? Niestety – nie.

Właśnie dostaliśmy do rąk przetłumaczony na polski tom czwarty, a przed nami jeszcze piąty – którego amerykańska premiera planowana jest na styczeń 2018 i który, jak głoszą sieciowe plotki, ma zwieńczyć cykl. Tymczasem autor, Django Wexler, w  Działach Imperium wyraźnie szykuje się do tego zakończenia, zamykając wątki i wprowadzając już tylko jeden wyraźny motyw przewodni.

Po wielkiej rewolucji w Vordanie, Janus Vhalnich zostaje Pierwszym Konsulem, rozpętuje kolejną wojnę i wyprowadza armię w stronę siedziby Kościoła Zjednoczenia, a przede wszystkim – Pontifeksa Czerni, chcąc zdobyć jego twierdzę, zniszczyć zakon i uwolnić – czy może przejąć? – jego demony. Królowa Raesinia nie oddaje mu pola i wyrusza wraz z nim i wojskiem, by kontrolować jego działania. W tym samym czasie w lochach Elizjum kapłani czerni hodują najpotężniejszego znanego światu demona: Bestię.

Tak w skrócie zawiązuje się akcja tego tomu. Porzucamy wielką politykę na rzecz akcji i bitew: armia Vordanu, ze znanymi nam doskonale Winter Iherngalss i Marcusem d’Ivoire na czele, wędruje przez ziemie Murnskajów, by podbić kościelną twierdzę. Rozpętuje się wojna, w tle Raesinia próbuje zawiązywać polityczne sojusze i odsunąć Janusa od władzy. Jest to niejako powrót do pierwszego tomu, Tysiąca Imion: autor pokazuje życie wojska, obozy, bitwy, starania o zaopatrzenie, administrację i walki, a cała reszta to zaledwie elementy posuwające machinę fabularną do przodu.

Działa Imperium - starta okładka

Z jednej strony trzeba powiedzieć wyraźnie: Działa Imperium mogłyby być spokojnie o 100 stron krótsze. Jest tu trochę dłużyzn, a opisy bitew nie wnoszą dla czytelnika nic nowego – w końcu to samo dostawaliśmy w poprzednich trzech tomach, a tam przynajmniej była różnica okoliczności i warunków na polu bitwy. Widać też wyraźnie, że to tom „przechodni” – autor tworzy w nim grunt pod ostateczne rozwiązanie akcji (przynajmniej taką można mieć nadzieję), usuwając część postaci, dodając nowe, dorzucając dwa wątki, które napędzą bohaterów w piątym tomie i rozstawiając swoje pionki na tej politycznej planszy.

Jednocześnie, poza przegadaniem, nie jest to książka specjalnie słabsza od wcześniejszych tomów. Wexler ładnie poradził sobie z wątkiem d’Ivoire’a i Raesinii, nie pominął też odpowiedniego przedstawienia problemów, które po zniknięciu Jane będą dręczyć Winter. Nadał też nowy rys Janusowi – który dotąd mógł się jawić jak postać gdzieś pomiędzy półbogiem a…  Lordem Vetnarim ze Świata Dysku: wszystkowiedzący, perfekcyjny, zagadkowy i do bólu inteligentny. Teraz Pierwszy Konsul nabiera ludzkich cech i jego motywacja w końcu staje się jasna.

Muszę też zwrócić uwagę na jedną wadę, która osobiście doprowadza mnie do szewskiej pasji: napis na okładce błyskawicznie się ściera (jak widzicie na zdjęciu). Wystarczy dwa razy włożyć książkę do plecaka, żeby stracił barwy, a farba została na palcach lub rzeczach. Problem pojawił się też w poprzednim tomie, więc to raczej nie przypadek.

Podsumowując: fabularnie nie dzieje się tu na tyle dużo, by uzasadnić rozdmuchanie Dział Imperium aż do 600 stron, a całość to wyraźny tom-poczekajka, przygrywka przed większym fabularnym tąpnięciem. Jednak fani serii będą z pewnością zadowoleni z kształtu, jaki przybiera ta opowieść, z kierunku, w którym podążają bohaterowie i z tego, że tuż przed nami najwyraźniej czekają odpowiedzi na pytania o demony, Raesinię i Vhalnicha. Obyśmy nie musieli długo czekać na polskie wydanie!

Przeczytaj więcej
Dagmara Trembicka Stały współpracownik

Interesuję się literaturą, z dużym naciskiem na fantastykę. Robiłam konwenty, dłubię na portalach. I dużo piszę o dinozaurach. Możecie mnie poczytać w różnych miejscach, ostatnio na blogu MatkaPrzełożona.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *