Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Superman tom 7: Bizarrowersum - recenzja komiksu - Movies Room

Superman tom 7: Bizarrowersum – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 16 września 2019

Każdy miłośnik powieści graficznych ma w swoim życiu moment, w którym zaczyna zmieniać się w kręcącego nosem snoba. A to nie pasują mu wielkie eventy, które kiedyś przyprawiały go o szybsze bicie serca. To znowu marudzi na nadmierne skomplikowanie czy radykalniejsze zmiany w karierze ulubionej postaci. Równocześnie sięga po dziwaczne twory, niezrozumiałe dla zwykłego śmiertelnika, które może i prezentują wysoki poziom artystyczny, ale z pewnością nie można zaliczyć ich do rozrywki. Tak było ze mną. Przewracałem oczami na kolejne superbohaterskie serie, szukając czegoś bardziej wysublimowanego. W porę się jednak zorientowałem, że jestem na złej ścieżce. Że niektóre komiksy to po prostu czysta zabawa i radocha. Pomógł mi z tym między innymi Superman tom 7: Bizarrowersum. Komiks heroiczny do bólu, ale jednocześnie mądry i ciepły.

Strona komiksu Superman tom 7: Bizarrowersum

Bizarro to dość niecodzienny przeciwnik jak na panteon wrogów Supermana. Jego dziwaczność bliższa jest Gotham i pacjentom Arkham. Co z nim nie tak? Bizarro to stworzona przez Lexa Luthora kopia Supermana. Niezbyt udana, gdyż stanowiąca jego całkowite przeciwieństwo i nie chodzi mi o typową złą wersję Kryptończyka. Osobnik ten ma na przykład zamrażający wzrok i cieplny oddech. Jest dziecinny, toporny i podatny na manipulacje. Największym wyróżnikiem jest jednak jego mowa. Bizarro posługuje się antonimami. Na powitanie mówi „do widzenia”. Na pożegnanie „witaj” i tak dalej. Na dłuższą metę jego kwestie byłyby męczące, lecz autorzy wiedzą, jaką dawkę dać czytelnikowi, aby ten przedwcześnie nie oszalał. W Superman tom 7: Bizarrowersum, jak sam tytuł wskazuje, nie tylko on wyraża się w tak dziwaczny sposób.

Strona komiksu Superman tom 7: Bizarrowersum

Superman, Jon i Lois to dobra rodzina. Nie jest wyidealizowana i sztuczna, niczym z tasiemcowatego serialu. Choć z Supermanem jako głową tejże nie da się uniknąć pewnego upiększania. A może po prostu normalności w relacjach między bliskimi, bez wzajemnych żali i nieporozumień? Tomasi i Gleason poruszają różne kwestie familijnego życia, jak choćby zmiana miejsca zamieszkania. Kto w latach młodości musiał zmienić środowisko, ten doskonale zrozumie niechęć do opuszczenia Hamilton na rzecz Metropolis. Przy tej całej obyczajówce duet autorów utrzymuje legendę Supermana, której dziedzicem jest jego syn. W Superman Special #1 widać to jak na dłoni i nawet malkontenci dostający wysypki na myśl o Człowieku ze Stali muszą przyznać, że odpowiednio podany patos Supermana jest równie atrakcyjny, co mrok Batmana.

Superman tom 7: Bizarrowersum porusza też dość przykre kwestie rodzinne. Równie istotny co Bizarro jest tu Boyzarro, czyli dziwaczny odpowiednik Jona. Chłopak to młodzian zagubiony. Samotny i szukający wsparcia. Dostrzegający dobro, lecz z racji swej natury nie do końca je rozumiejący. Czarę goryczy przelewają relacje jego najbliższych, a chwytający za serce finał czyni z niego postać prawdziwie tragiczną. Ale od czego jest Superman? Na powierzchni świata Bizarro spotkać można naprawdę niezwykłe przeciwieństwa, łączące w sobie groteskę z humorystycznym podejściem. Widziałem wiele alternatywnych wersji herosów i te przedstawione tutaj są ciekawą i wyróżniającą się wariacją.

Strona komiksu Superman tom 7: Bizarrowersum

Run Petera J. Tomasiego i Patricka Gleasona na pewno zostanie zapamiętany, a Superman tom 7: Bizarrowersum to bardzo dobre jego zwieńczenie. Superman wbrew pozorom to postać trudniejsza niż bardziej złożony Batman. W pisaniu komiksów z jego udziałem prędko można popaść w blockbusterową banalność albo wprost przeciwnie – za bardzo przekombinować z próbą odbrązowienia jego mitu. Autorom udało się zachować równowagę, a nawet wyznaczyć nową ścieżkę w historii Ostatniego Syna Kryptona. Mniej komiksowego przerysowania i lotów w przestworzach, więcej pozytywnego przesłania. Nie lubię określać słowem „familijny” jakichkolwiek dzieł. Superman z Odrodzenia jednak taki właśnie jest. Porusza kwestie niekojarzące się z superherosami, pokazujące, że kosmita z Kryptona jest bardziej ludzki, niż spora część rdzennych mieszkańców Ziemi. Lois i Jon z kolei nie są tylko tłem i stanowią istotną część jego życia. Życzyłbym sobie, aby Tomasi i Gleason kiedyś powrócili w jakiejś pomniejszej historii z Supermanem. Teraz jednak nadchodzi era Briana Michaela Bendisa. Autora doświadczonego, choć ostatnimi czasy krytykowanego. Jak jest naprawdę? Przekonamy się w najbliższych miesiącach.


Okładka komiksu Superman tom 7: Bizarrowersum

Tytuł oryginalny: Superman Vol. 7: Bizarroverse
Scenariusz: Peter J. Tomasi, Patrick Gleason
Rysunki: Doug Mahnke, Patrick Gleason, Scott Godlewski
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 132
Ocena: 80/100 

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *