Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Superman tom 6: Imperius Lex - recenzja komiksu - Movies Room

Superman tom 6: Imperius Lex – recenzja komiksu

Tomasz Drozdowski, 17 lipca 2019

To, co DC Comics robi lepiej od Marvela, to tworzenie relacji między herosem a jego przeciwnikiem. Pierwsze, co pcha mi się na myśl, to duet Batman/Joker, lecz obok tych dwóch zacnych Gothamczyków równie rozpoznawalnym tandemem jest Superman i Lex Luthor. Miliarder uważa Człowieka ze Stali za fałszywego bożka i utajone zagrożenie dla ludzkości, pomijając już narosłe przez lata osobiste animozje. Superman, mimo szczerych chęci i dobrego serca, widzi w Luthorze podłego manipulatora, który nawet czyniąc dobro, robi to w niecnym celu. W Superman tom 6: Imperius Lex odwiecznym wrogom przychodzi połączyć siły i to w konfrontacji z nie byle kim. Czy legendarna już wrogość nie okaże się ich wspólnym kryptonitem?

Strona komiksu Superman tom 6: Imperius Lex

Tak więc Luthor i Superman od wielu, wielu lat nie szczędzą sobie kuksańców. W pewnym momencie nastąpił przełom, zmieniający tę niekończącą się bitwę. Pod koniec The New 52! Lex Luthor zaczyna przejawiać skłonności do jasnej strony, co jednak nie równa się z polubieniem podejrzanego kosmity z pelerynce. W Odrodzeniu dochodzi nawet do tego, że miliarder porzuca swój fioletowo-zielony pancerzyk na rzecz nieźle prezentującej się zbroi z logiem rodu El. I zaczyna być dobrym człowiekiem. Całe skomplikowanie sytuacji z Luthorem, włącznie z dualizmem postaci Człowieka ze Stali, polecam nadrobić zaczynając od dwóch tomów Wojny Darkseida i kontynuując w seriach z Odrodzenia związanych z Kryptonijczykiem.

Wracając jednak do Lexa, swoje szpanowanie przypłaca nieprzyjemnym incydentem. Mianowicie zostaje porwany na Apokolips. Egzotyka owej planety nie napawa chyba nikogo radością, choć w przypadku Lexa nie musi się on martwić o brak towarzystwa. Familia Kentów w różnych okolicznościach również trafia do przybytku Darkseida. Kwartet z Błękitnej Planety nie będzie miał łatwo, gdyż chwiejna stabilność oparta na terrorze i zamordyzmie znika przez brak silnej ręki Darkseida, a zwalczające się frakcje z Babcią Samo Dobro (cudowna emerytka…) czy Kalibakiem nie gustują w demokracji.

Strona komiksu Superman tom 6: Imperius Lex

Pomysł z logiem Supermana i drobną pomyłką z nim związaną jest ciekawy, choć prosty. Można wręcz złośliwie rzec, że tak kończy się korzystanie z cudzych znaków towarowych. Tym bardziej, jeśli zaczynają się pojawiać związane z nim motywy mesjańskie. Zanim zdradzę całą fabułę komiksu, kilka słów o miejscu akcji, gdyż cała otoczka piekielnej planety to temat warty omówienia. W Apokolips płynie głęboko zakorzeniona makabra, niemal sadomasochistyczne zło, odrobinę dieselpunkowe, w interpretacji barbarzyńsko-kosmicznej. Autorzy nie poświęcają całości uwagi wyłącznie Kentowi i Luthorowi, dodając wątki Lois i Jona, gdzie to dziennikarka zasługuje na specjalne wyróżnienie. Akcja na Apokolips to jednak nie wszystko, co oferuje Superman tom 6: Imperius Lex.

Z tomu na tom Jon zaczyna coraz śmielej korzystać ze swoich mocy. A jak mawiał wujek Ben z konkurencji, wielka moc, to wielka odpowiedzialność. Młodziak poznaje historię ojczyzny rodu El i jej smutnego końca w rocznicę zagłady. Nauka ta okazuje się nie tylko teorią, ale i bolesną praktyką. Ojciec i syn udają się w kosmos, gdzie Jon dostanie lekcję dojrzałości i przekona się, że kryptonijskie supermoce nie są remedium na wszystko. Z kolei krótkie opowiadanie Na księżyc i z powrotem pokazuje co by było, gdyby Kal-El uczestniczył w akcjach fundacji Make-a-Wish.

Strona komiksu Superman tom 6: Imperius Lex

Superman w Odrodzeniu to seria dobra, choć nierówna. Superman tom 6: Imperius Lex jest średnią całości i tym samym obowiązkową pozycją dla miłośników runu Tomasiego. Nie zaczynałbym jednak od niego przygód, gdyż umknąć może specyfika całości. Szósty album to dobra robota, choć jeśli już jesteśmy w okolicach Apokolips, to z radością powitałbym informację o wydaniu Mister Miracle’a Toma Kinga. Niebawem ukaże się finałowa część Supermana i krótko po nim stery przejmie Brian Michael Bendis. A jeśli można coś na pewno powiedzieć o tym twórcy, to że nie oszczędza on swoich bohaterów.


Okładka komiksu Superman tom 6: Imperius Lex

Tytuł oryginalny: Superman Vol. 6: Imperius Lex
Scenariusz: Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, James Robinson
Rysunki: Doug Mahnke
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 156
Ocena: 70/100 

Tomasz Drozdowski

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *