Jak wybrać laptop do pracy?
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.
Tej w Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł jest po prostu mało. Włoska artystka wprowadza do z pozoru spokojnego miasteczka piękną, ale tajemniczą damę. Lady Hellaine zajeżdża powozem w towarzystwie sporo starszego mężczyzny. Kobieta wygląda może jak anioł, ale za jej zimnymi oczami kryje się zło. Czy to możliwe, że do miasta właśnie trafił demon? W mieście rozpoczyna się fala zabójstw, której nie powstydziłaby się żadna mieszanka fantasy z horrorem.
Strona komiksu Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł
Nowi mieszkańcy szybko urządzają się w Woodsburghu, organizują nawet przyjęcie dla wyższych sfer, do których sami zresztą należą. Ale miasteczko to nie tylko arystokracja, ale również i biedota. Do tej kategorii należy mała metyska imieniem Rory, zmuszona do żebrania i przynoszenia pieniędzy brutalnemu wujowi, który się nią „opiekuje”. Opieka polega głównie na przemocy fizycznej i puszczaniu samopas na ulicę. Na szczęście dziewczyna ma przyjaciół bardziej przejętych jej losem, a jej spryt i talent pomogą jej przetrwać dłużej w świecie Mercy.
Andolfo zajawiła kilka tajemnic, które zapewne będą miały wpływ na dalszy rozwój fabuły. Do nich należy wybuch w kopalni, do którego doszło w wyniku walki z tajemniczymi siłami zła, a także fakt, że Rory dostrzega w nieprzejednanym obliczu Lady Hellaine… swoją matkę. Wszystko to intryguje, ale z racji niezwykle skromnej objętości komiksu po prostu nie ma szansy zainteresować czytelnika. Jeszcze. Za dużo tu ekspozycji, a za mało konkretów. Zastanawiam się, czy nie lepiej było poczekać i wydać ten komiks w postaci albumu zbiorczego.
Strona komiksu Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł
O ile fabuła siłą rzeczy niedomaga, o tyle Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł potrafi zrobić wrażenie warstwą graficzną. Rysunki Mirki Andolfo są bardzo czytelne i klarowne, doskonale dobrano też do nich kolory – z jednej strony chłodne, z drugiej bardzo wyraziste. Zdaję sobie sprawę, że cyfrowe rysunki są traktowane często jako coś gorszego, ale ten album jest po prostu miły dla oka. O ile miłe mogą być zwłoki, którym wszystkimi otworami wychodzą obrzydliwości wyglądające jak połączenie fragmentów roślin z zakrwawionym mięsem.
Wbrew naturze miało swój wyrazistszy charakter, a antropomorficzni bohaterowie fascynowali już od początku. Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł niestety nie może poszczycić się tym samym. Bronią się rysunki, wyglądające nieco mangowo i bardzo niewinnie w zestawieniu z zaskakująco krwawymi scenami i dosadnym słownictwem, ale fabuła potrzebuje jeszcze sporo czasu, żeby się rozwinąć. Klimat dziewiętnastowiecznej Ameryki i małego miasteczka zasypanego śniegiem to jednak idealna sceneria do tego, by autorka mogła dalej snuć swoje mroczne wizje.
Strona komiksu Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł
Trudno na ten moment jednoznacznie polecić lub odradzić serię. Najlepsze, co można zrobić, to obserwować jej rozwój i śledzić kolejne tomy lub chociaż ich recenzje, żeby przekonać się, czy jest to rzecz warta naszego czasu i pieniędzy. Osobiście nie stawiałbym na Mercy krzyżyka, nawet po niezbyt udanym otwarciu. Chociaż póki co nie czuję się zbytnio zaintrygowany, pokładam w Andolfo sporą wiarę i obdarzam kredytem zaufania. Jeśli seria dociągnie przynajmniej do poziomu poprzedniego jej dzieła wydanego przez Non Stop Comics, będę usatysfakcjonowany.
Okładka komiksu Mercy tom 1 – Dama, mróz i diabeł
Tytuł oryginalny: Mercy – The Fair Lady, The Frost and The Fiend
Scenariusz: Mirka Andolfo
Rysunki: Mirka Andolfo
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawca: Non Stop Comics 2020
Liczba stron: 64
Ocena: 60/100
Laptop stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu osób. Korzystają z niego pracownicy biurowi, freelancerzy, programiści, analitycy czy osoby pracujące zdalnie.