Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
JLA: Amerykańska Liga Sprawiedliwości, tom 1 - Recenzja - Movies Room

JLA: Amerykańska Liga Sprawiedliwości, tom 1 – Recenzja

Piotr Pocztarek, 14 kwietnia 2016

Jeśli chodzi o historie superhero, żyjemy w komiksowym Eldorado, którego nie mieliśmy przynajmniej od połowy lat 90’. Rozpieszcza nas wydawnictwo Hachette ze swoją WKKM, rozpieszcza nas Mucha Comics z wielkimi nieobecnymi pozycjami na polskim rynku, wreszcie rozpieszcza nas i Egmont, z przebogatą ofertą komiksów od DC i Marvela,. Niektórzy czytelnicy sygnalizują jednak zmęczenie najnowszymi historiami spod znaku Nowego DC Comics (New 52), które wyraźnie odbiegają poziomem od przygód trykotów z lat 70’, 80’ czy nawet 90’. Może to zwykły sentyment, ale tęsknota za starszymi komiksami wciąż jest silna w narodzie. To właśnie dla tej grupy czytelników Egmont postanowił wydać „Amerykańską Ligę Sprawiedliwości” z 1997 roku, napisaną przez legendarnego Granta Morrisona (odpowiedzialnego m.in. za „Azyl Arkham”, „All-Star Superman”, „Batman i syn”, „New X-Men” z 2001).

JLA. Amerykańska Liga Sprawiedliwości #01

„Amerykańska Liga Sprawiedliwości” to jedno z tych dzieł Morissona, w które nie starał się wprowadzać wielkich rewolucji. Postaci Batmana czy Supermana są bardzo klasyczne, monumentalne, wielkie w swoim bohaterstwie. I jak na zbiór największych ikon DC przystało, muszą oni mierzyć się z zagrożeniami na międzyplanetarną skalę. To zrozumiałe, bo co niby Wonder Woman, Flash, Green Lantern, Aquaman czy Martian Manhunter mieliby robić z podrzędnymi przestępcami? Nie zmienia to oczywiście faktu, że sami bohaterowie, pomimo boskich mocy i wizerunków, wciąż pozostają ludźmi, będąc blisko nas i okazjonalnie przeżywając przyziemne dramaty.

Ciekawie wypada zestawienie obrońców Ziemi z nieznanym, zakamuflowanym zagrożeniem z kosmosu. Przybysze posiadają moc równą superbohaterom, na dodatek od samego początku utrzymują, że chcą nieść pomoc i pokój mieszkańcom naszej planety. Dzieli to oczywiście JLA na sceptyków i tych, którzy naiwnie wierzą w dobre intencje gości. Egmont zdecydował się na zbiorcze wydanie w twardej oprawie, więc lektury jest sporo (ponad 250 stron) – pojawia się też wiele innych wątków, takich jak rekrutacja kolejnych osób w szeregi Ligi czy spektakularny pojedynek z aniołami. Zdarzają się też typowe dla Morrisona, patetyczne dialogi i wygłupy niektórych bohaterów, ale nic z tego nie razi, mieszcząc się w ramach z góry obranej konwencji.

JLA. Amerykańska Liga Sprawiedliwości #01

Każdemu z klasycznych członków Ligi Morrison starał się poświęcić dostatecznie dużo czasu, żeby nikt nie był poszkodowany. Jak trudno jest równomiernie prowadzić taką grupę, wiemy doskonale (nie tylko w komiksach, ale i w filmach: patrz „Czas Ultrona”). Co najważniejsze, zabieg ten mu się prawie udaje, a fani prawie każdego z bohaterów będą mieli 5 minut z ulubioną postacią.

Za graficzną stronę albumu odpowiada w większości Howard Porter. Wiem, że są przeciwnicy jego rysunków, moim zdaniem jednak w pełni oddaje on moc i potęgę członków JLA. Męscy bohaterowie wydają się dosłownie wielcy, silni, umięśnieni, kobiety zaś jawią się jako smukłe i seksowne, co stanowi dodatkowy smaczek dla części czytelników. Plansze są ciasne, ale dość szczegółowe, chociaż dla tych, którzy mieli do tej pory do czynienia wyłącznie ze stylem współczesnych rysowników z New 52, wygląd komiksu może być zaskoczeniem.

JLA. Amerykańska Liga Sprawiedliwości #01

Run Morrisona to pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów Justice League. Dzięki tej historii, grupa największych superbohaterów DC odzyskała dawny blask i należne jej miejsce w panteonie najbardziej znaczących komiksów tego uniwersum. Twórcy nie tylko podnieśli sprzedaż podupadającego tytułu, ale także serii pobocznych, w których występowali członkowie Ligi. I chociażby dlatego warto znać ten tom, zwłaszcza, że kolejny zapuka do naszych drzwi już w maju.

 

JLA – Amerykańska Liga Sprawiedliwości, tom 1

Tytuł oryginalny: JLA: Justice League of America volume 1

Scenariusz: Grant Morrison

Rysunki: Howard Porter, John Dell

Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski

Wydawca: Egmont 2016

Liczba stron: 256

Ocena: 80/100

kliknij aby powiększyć zdjęcie
Piotr Pocztarek Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *