Produkcja Ridleya Scotta kosztowała ponad 100 milionów dolarów. Jak na rozmiary wielu współczesnych blocbusterów nie jest to suma, która sama w sobie potrafi oszołomić. Jeżeli jednak doda się do tego zaledwie ok. 27 milionów dolarów przychodu na całym świecie, mamy już nieco odmienną perspektywę. Reżyser Blade Runnera – którego kolejny film, Dom Gucci, wejdzie niedługo na ekrany – wyraził swoje rozgoryczenie tym faktem w jednym z wywiadów. O ile jest zadowolony ze swojej produkcji, o tyle winnymi jej klęski finansowej są „ludzie wychowani na telefonach komórkowych”.
Pokolenie milenialsów nie chce się uczyć niczego, chyba że znajduje się to w telefonach komórkowych. Zapewne dokonuję tutaj w jakimś stopniu uogólnienia, jednak uważam, że mamy obecnie problem z Facebookiem. W ten sposób najmłodsze pokolenie obiera zły kierunek, otrzymawszy niewłaściwy rodzaj pewności siebie.
Zgadzacie się ze słowami reżysera?
Osadzona w średniowieczu produkcja Ridleya Scotta zadebiutowała na ekranach kin 15 października. Historia ta jest adaptacją powieści Erica Jagera pod tytułem The Last Duel: A True Story of Crime, Scandal and Trial by Combat in Medieval France. Jean de Carrouges, rycerz wracający z wojny w Szkocji. Na miejscu jego żona oskarża o gwałt jego przyjaciela, Jacquesa LeGrisa. Ostatecznie sprawa wędruje na dwór króla Karola VI. Werdyktem jest rozstrzygnięcie sporu poprzez pojedynek na śmierć i życie. Haczyk polega na tym, że jeśli LeGris zwycięży, przypadnie mu również prawo uśmiercenia żony pokonanego.
W obsadzie filmu znajdują się takie nazwiska jak: Ben Affleck, Jodie Comer, Adam Driver czy Matt Damon. Na stołku reżyserskim zasiadł legendarny Ridley Scott, a za scenariusz odpowiada dwójka przyjaciół: Ben Affleck i Matt Damon oraz scenarzystka Czy kiedyś mi wybaczysz? – Nicole Holofcener!