„Mam nadzieję, że widzowie podejdą do naszego filmu z otwartą głową” – Wywiad z Kasią Gałązką

Łukasz Kołakowski, 19 maja 2024

Supersiostry, określane jako polski film superbohaterski, w kinach od 10 maja. Z okazji premiery, jednak jeszcze przed nią, mieliśmy okazję porozmawiać z grającą główną rolę Katarzyną Gałązką. Sprawdźcie, co miała do powiedzenia o filmie Macieja Barczewskiego. Rozmowa jest wolna od spoilerów, gdyż została przeprowadzona, zanim mieliśmy okazję Supersiostry zobaczyć. Wywiad przeprowadził Łukasz Kołakowski. 

Jako że nie mieliśmy jeszcze okazje widzieć filmu, chciałbym na początek podpytać Cię o przedstawienie swojej postaci…

Gram Alicję, zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa, która spotyka się z problemami i dylematami dotykającymi każdego młodego człowieka. Mieszka z tatą na poPGRowskim osiedlu, czuje się tam nie do końca zrozumiana i próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie – Kim właściwie jest?

Kiedy poznaje swoje supermoce?

W dosyć nieoczekiwanej sytuacji i mimo jej woli. Ala bardzo chce komuś pomóc i ta sytuacja wywołuje w niej silne emocje. Pozwalają one obudzić jej w sobie pierwiastek magii, dzięki któremu jest w stanie przeciwstawić się przeciwnościom. 

fot. Paweł Paczkowski/Aurum Films

Film jest promowany trochę jako polskie superhero, jednak reżyser mówi o swojej produkcji jako o kinie familijnym. Gdzie leży prawda?

Zdecydowanie pośrodku. Przede wszystkim jest to historia, która ma poruszyć serca. Mówi o wartościach, które są ważne dla każdego z nas, o przyjaźni, odwadze, determinacji, poświęceniu dla drugiego człowieka i rodzinie. O tym chcemy opowiadać, a supermoce są do tego pretekstem. Każdy z nas je ma! Drogą do odkrycia ich w sobie może być na przykład pomaganie innym ludziom. 

Odpowiedzialność związana z supermocą to w tego typu kinie to motyw stary jak świat. Co jeszcze będziemy mogli odnaleźć w Twojej postaci?

Siebie! Liczę na to, że każdy widz będzie mógł utożsamić się z moją bohaterką – ten starszy przeniesie się w młodzieńcze lata i przypomni sobie jak wtedy było, a młodszy będzie mógł dorosnąć razem z Alicją. To jest historia o dojrzewaniu. Ala pod koniec filmu staje się zupełnie kimś innym.   

Mówimy o kinie pełnym efektów, które chciałoby mieć w sobie coś z zachodnich blockbusterów. Co jest najłatwiej, a co najtrudniej odtworzyć robiąc tego typu film w Polsce?

Najłatwiej jest odtworzyć dobrą historię i emocje. W Polsce mamy mnóstwo zdolnych ludzi, którzy mogą podjąć się napisania scenariusza, zagrania i wyreżyserowania. Odtworzenie wszystkich efektów specjalnych, liczby ludzi i sprzętu potrzebnego do wykonania niektórych ewolucji to już co innego. Dlatego producenci do pracy przy filmie zatrudnili międzynarodowe studio od efektów specjalnych, które ma na koncie postprodukcję takich filmów jak Aladyn czy Dżentelmeni Guya Ritchiego. 

 

Jak odnalazłaś się w atmosferze lat 90. i jaką rolę okres historyczny będzie odgrywał w tej historii?

Było to ciekawe i inspirujące doświadczenie szczególnie na etapie prób kostiumowych. Przeszliśmy przez mnóstwo wersji Alicji. Efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania. Można powiedzieć, że mój kostium, razem z przypiętym do spodni walkmanem, stworzył mi część postaci. Maciek (reżyser Maciej Barczewski – przyp. red) inspirował mnie również wieloma utworami muzycznymi z tamtych lat. Niektóre pojawią się w filmie!

Rzadko w Polsce ma się okazję zagrać w filmie z tak wieloma efektami specjalnymi. Jak to wyglądało z Twojej strony. Co widziałaś, grając i czego spodziewasz się po finalnym efekcie?

Widziałam mnóstwo metalowych konstrukcji, podestów, wyciągników i uprzęży. Cały czas była z nami ekipa Tomka Lewandowskiego, czyli wspaniali kaskaderzy. Opiekowali się nami nie tylko na planie, ale również poza nim. Trzy miesiące przed rozpoczęciem zdjęć zaczęły się intensywne przygotowania. Trzy razy w tygodniu miałyśmy z Karoliną treningi personalne i dwa razy w tygodniu zajęcia  kaskaderskie, na których uczyłyśmy się upadków, ciosów, przeskoków tak, aby na planie żadna choreografia nas nie zaskoczyła. 

Co Cię najbardziej urzekło w scenariuszu?

Relacja Alicji i Dżestera. Jest to dla mnie wątek, który porusza najbardziej. Wiele ich różni, ale także bardzo dużo łączy. Oboje próbują odpowiedzieć sobie na pytanie kim właściwie są, są mocnymi charakterami, które spotykają się, łącząc w podobnej samotności w dorastaniu, spontaniczności i poczuciu humoru. Fantastycznie ze sobą współgrają. Na planie z Tymkiem Frączkiem pracowało mi się wspaniale, a dzięki naszej relacji, także prywatnej udało nam się stworzyć duet, który, mam nadzieję, złapie widzów za serce. 

fot. Nextfilm/materiały prasowe

O jednej relacji już wiemy, jak natomiast będzie z tą siostrzaną. Co możesz powiedzieć o wspólnej grze z Karoliną Bruchnicką? Znałyście się już wcześniej?

Z Karoliną znałyśmy się wcześniej z widzenia. Głębszą relację zaczęłyśmy budować na spotkaniach z reżyserem i wspólnych treningach.  Spędzałyśmy ze sobą bardzo dużo czasu. Oprócz zajęć kaskaderskich miałyśmy również mnóstwo prób czytanych.. Praca na planie również nas zbliżyła, bo szłyśmy przez tę historię razem. Starałyśmy się wykorzystać prywatną uważność i otwartość na siebie w budowanej przez nas filmowej, siostrzanej relacji.  Ten ekranowy duet jest zupełnie inny niż Ali i Dżestera. Jest w nim na pewno więcej tajemnicy…

Wiemy że dobry blockbuster czy film superbohaterski musi mieć, najlepiej dobrze napisany, czarny charakter. Czego możemy spodziewać się po antagonistach tego filmu?

Możecie się spodziewać ogromnego zaskoczenia. 

Zapewne okaże się, że jest nim właśnie Alicja…

Tak, spoiler, to ja, nie musicie już oglądać (śmiech). Nie no, tak naprawdę to nie powiem, kto tym czarnym charakterem jest, ale mam nadzieję, że widzowie będą przecierać oczy ze zdziwienia. Poza tym jest ich trochę więcej niż jeden. 

 

Czy będziesz mogła, już po premierze, uznać się za najsilniejszą bohaterkę polskiego kina?

Nie widzę innej opcji. Myślę, że najlepiej będą mogli pokazać to widzowie, przychodząc licznie do kina. To będzie najlepszy dowód. 

Czego według Ciebie potrzeba Supersiostrom aby okazały się przebojem, żeby ludzie nie odbierali go jako swego rodzaju podróbki tego, co robi się na zachodzie?

Tak jak wcześniej wspomniałam, rzetelnie opowiedziana historia pełna emocji. Mam nadzieję, że to będzie jego główną supermocą. Osobiście mam tak, że najbardziej poruszają mnie filmy, w których mogę utożsamić się z bohaterami i wyobrazić siebie w ich sytuacji. W tym takich momentów jest mnóstwo i na tym właśnie bym się skupiła. 

Słychać też, że jest to bardzo autorski projekt reżysera, w którym oddaje on dużo swojej wrażliwości. Jak zapamiętasz współpracę z Maciejem Barczewskim i co ją wyróżniało na tle innych Twoich projektów?

Było zupełnie inaczej niż podczas innych moich współprac. Wszystko przez to, że Maciek jest bardzo analityczny, skrupulatny. Niemalże matematycznie wyliczał proporcje emocji do ruchu w scenach. Widać było, że jest bardzo zaangażowany w inscenizację i choreografię. Często śmialiśmy się, że daje uwagi w stylu daj 10 % więcej czy 10 % mniej i zastanawialiśmy się, co to właściwie znaczy. Wydaje mi się jednak, że bardzo szybko złapaliśmy jego język i osiągnęliśmy efekt, jaki sobie wymarzył. 

Mając okazję porozmawiać z reżyserem mówił, że na pytania ludzi, kto gra główne role w jego filmie odpowiadał, że nieznane jeszcze szerzej młode aktorki na dorobku. Stąd też chciałbym Cię zapytać, czy czujesz się znana i rozpoznawalna?

Nie, w ogóle się nie czuję. Miałam co prawda kilka takich sytuacji w życiu, że ktoś mnie rozpoznał i poprosił o zdjęcie, ale były one naprawdę pojedyncze. Tak naprawdę nie wiem, co mogłoby świadczyć o popularności. Mój instagram też nie jest jakiś mocno zasięgowy. Jestem ciekawa, czy ten film to zmieni. 

W czym jeszcze będziemy mogli Cię zobaczyć w tym roku?

Już niedługo, chwilę po Supersiostrach w Canal + zadebiutuje Algorytm miłości, na co czekam z niecierpliwością  Jest to zupełnie coś innego. Błyskotliwy, szyty bardzo grubą nicią serial komediowy, czerpie z programów typu reality show, parodiuje je i obśmiewa, a przy okazji wyciąga istotę tego, czym jest telewizja. 

A jeśli chodzi o teatr?

Od szkoły teatralnej nie udało mi się jeszcze otrzymać pracy w teatrze. Kocham teatr i bardzo chciałabym się sprawdzić na jego deskach. Mam nadzieję, że uda mi się to osiągnąć. 

fot. Paweł Paczkowski/Aurum Films

Wróćmy jeszcze na chwilę do kina superbohaterskiego. Jak Ty się czujesz w tym temacie? Lubisz je oglądać?

Powiedzmy, że nie było ono nigdy moim pierwszym wyborem W ramach przygotowań do Supersióstr zgłębiłam jednak nieco temat i obejrzałam kilka najważniejszych produkcji. Chciałam zaczerpnąć garść inspiracji, ale też jakoś mocno nie polegać na tym, co zobaczę. Zależało mi na tym, żeby stworzyć postać niezależną, wolną od porównań z kreacjami z zachodu.

Rozumiem, że żadne tytuły nie padną? 😊

Kocham Jokera z Mrocznego rycerza i właściwie całą trylogię Nolana z Christianem Bale’em. Wydaje mi się, że to są moje ulubione filmy superbohaterskie. 

Zaczęłaś od Jokera, więc od razu przyszedł mi na myśl ten ostatni z 2019 roku? 

Też bardzo go lubię, ale nie położyłam go od razu na półce blockbusterów, bo mam wrażenie że proporcje kina artystycznego w stosunku do blockbustera są tam nieco wyższe. Bardzo czekam na drugą część, ze względu na Lady Gagę, którą uwielbiam na ekranie. 

Na sam koniec powiedz krótko, czego oczekujesz po premierze?

Oczekuję, że widzowie podejdą do naszego filmu z otwartą głową i docenią to, że w Polsce w końcu realizuje się kino gatunkowe z prawdziwego zdarzenia. Supersiostry to rozrywka dobrej jakości, na którą do kina można zabrać całą rodzinę.

Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę!

Również dziękuję

Inne materiały dotyczące filmu Supersiostry przeczytacie na Movies Room:

Supersiostry – recenzja filmu! Dziwne rzeczy

„Nie było takiego przedsięwzięcia w polskim kinie!” Wywiad z Maciejem Barczewskim – reżyserem filmu Supersiostry

Przeczytaj więcej
Łukasz Kołakowski Redaktor prowadzący działu recenzji filmowych

Od 2015 w Movies Room, od 2018 odpowiedzialny za działalność działu recenzji filmowych. Uwielbia Wesele Smarzowskiego, animacje Pixara i Breaking Bad. A, no i zawsze kiedy warto, broni polskiego kina. Kontakt pod [email protected]