Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Kubo i dwie struny - recenzja animacji Studia Laika - Movies Room

Kubo i dwie struny – recenzja animacji Studia Laika

Konrad Stawiński, 1 grudnia 2016

Do polskich kin trafia Kubo i Dwie struny. Film stworzony przez prezesa Studio Laika to animacja odmienna i wyróżniająca się na tle zdecydowanej większości produkcji konkurencji. Ta odważna próba stworzenia filmu dla widza w każdym wieku, wzbudza zachwyt stroną wizualną, ale opowiedziana historia może pozostawić niedosyt niedorośnięciem do technicznej maestrii obrazu.

Kubo i dwie struny traktuje swoich widzów w sposób poważny niezależnie od wieku. Jest wolny od wielu wad współczesnych animacji, a więc infantylnego humoru, rozgadania i agresywnie atakujących wszystkie zmysły elementów. Travis Knight tworzy subtelną, stonowaną, cichą opowieść, w którym sceny akcji,  humor słowny i sytuacyjny nie starają się przesłonić historii. Na szczęście szarżować nie próbuje udanie wpisujący się w tonację filmu polski dubbing, gdyż to w takiej wersji film trafia na rodzime ekrany.

kubo i malpa dwie struny zdjecie

Zobacz również: TOP30 – najlepsze animacje w historii kina

W odmienną stylistykę wprowadza nas już scena otwierająca. Kobieta z dzieckiem w zawiniątku przebija się małą tratwą przez wzburzone morze. Gdy myślimy, że po użyciu magicznego instrumentu i pokonaniu ogromnej fali jej podróż zakończy się bez szwanku zostajemy nagle sprowadzeni na ziemię. Niewiasta wpada do wody, gubi zawiniątko, uderza głową w kamień i zaczyna krwawić. Ostatecznie wiry wodne zaprowadzają ją na plażę, gdzie odnajduje dziecko. Po tym zdarzeniu oprócz fizycznej rany w postaci  przecinającej twarz blizny matkę Kubo dręczą demony psychiczne, które widzimy w traumatycznym wpatrywaniu się pustym wzrokiem przez całe dnie w bezkres morza, a w nocy w postaci ciągłych zmian nastroju i demencji.

To jednak nie koniec różnic. Deformacje fizyczne dotyczą również głównego bohatera. Kubo w końcu za podwójna warstwą w postaci opaski oraz grzywki ukrywa brak jednego oka, które zostało mu odebrane przez dziadka, co kieruje nas na kolejna nowość, a więc zagrożenie ze strony rodziny. Wplatane umiejętnie sceny humoru słownego i sytuacyjnego oraz sceny w jasnych, ciepłych barwach nie są w stanie rozjaśnic mroku opowiadanej historii, której najważniejsze fragmenty toczą się w zimowych lub nocnych scenach, w których dominują zimne barwy.

kubo i dwie struny zdjecie1

Zobacz również: Jak zostać kotem – recenzja komedii familijnej

Kubo i dwie struny, będący także hołdem dla azjatyckiej ikonografii i kinematografii, to przede wszystkim wizualna perła i pewnie pod względem stylistycznym najlepiej wyglądający film tego roku. Rezultat połączenia animacji poklatkowej z komputerową jest oszałamiający, nie do zapomnienia. Każda scena, czy to przedstawiająca wielkie sceny morskie, plenery miejskie i naturę, czy to prezentująca detale typu gotujący się ryż w misce, odgarnianie włosów, aż po emocje twarzy u postaci, to małe arcydzieła.

Zastanawiacie się pewnie teraz, że po przeczytaniu tylu zachwytów, wielkich słów, zalet, dlaczego ocena nie oscyluje koło najwyższej. Otóż pomimo przełamywania schematów przedstawiona oś historii nie spełnia w pełni swojego zadania. Przyczepić się można do postaci wrogów – Dziadka i Ciotek – które nie są pełnoprawnymi postaciami, a bardziej stanowią przeszkody stojące na drodze Kubo i jego kompanów. Pogłębienie charakteru nie zaszkodziłoby zresztą i samemu Kubo, Małpie i Żukowi. Pewne niedostatki w tej materii można zrozumieć, gdyż widzimy, że postaci pełnią raczej funkcję symboli, a twórcy najbardziej skupiają się na stworzeniu mitologicznej opowieści, metaforze, jej interesującym przekazie o radzeniu sobie ze śmiercią, a w następnej kolejności uwzględniają atrakcje, czyli efektowne sceny walki, a gdy postaci mają chwilę dla siebie, to priorytetem staje się stawianie na komediowe akcenty. Dlatego też ostatecznie, gdy dochodzi do finałowych rozwiązań, rozegranych też zdecydowanie zbyt szybko, to zamiast znaleźć w nich ujście dla zbieranych przez film emocji i poruszyć pozostawia niezwzruszonym.

kubo i dwie struny zdjecie2

Zobacz również: Dlaczego warto oglądać kino koreańskie?

Kubo i dwie struny jest więc pod względem wizualnym i pewnych elementów fabularnym filmem wyjątkowym na tle tego co się obecnie produkuje w kinie dla dzieci. Jest dziełem przede wszystkim oszałamiającym obrazem, ale mimo odważnego wprowadzenia elementów niespotykanych w produkcjach dla dzieci niekoniecznie w pełni zadowala narracyjnie. Jednak patrząc na rozwój Studia Laika należy być spokojnym o ich następny film.

Konrad Stawiński Zastępca redaktora naczelnego

Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl Twitter: @KonStar18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *