Deprecated: Constant FILTER_SANITIZE_STRING is deprecated in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-content/plugins/wpseo-news/classes/meta-box.php on line 59

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the wordpress-seo-news domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/moviesroom/domains/new.moviesroom.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131
Dziewczyna z portretu – recenzja filmu autora Jak zostać królem - Movies Room

Dziewczyna z portretu – recenzja filmu autora Jak zostać królem

Konrad Stawiński, 26 grudnia 2015

Za garść Oscarów

Każdy, gdy słyszał opis fabuły oraz nazwiska ekipy odpowiedzialnej za Dziewczynę z portretu z automatu ustawiał ją w gronie faworytów do najważniejszych nagród filmowych. Historia o pierwszej operacji transgenderowej, na stołku reżyserskim Tom Hooper (Oscar za Jak zostać królem), w rolach głównych, szturmująca Hollywood, Alicia Vikander i Eddie Redmayne (Oscar za Teorię wszystkiego), a muzykę skomponował Alexandre Desplat (Oscar za Grand Budapest Hotel). Nie pozostawało nic innego, jak krzyknąć: „Oscary!”. Po seansie obraz, pomimo wielu oczywistych zalet, przynosi jednak rozczarowanie.

Film przedstawia nam małżeństwo Einara i Gerdy Wegenerów znajdujące się już w dojrzałym punkcie. On maluje ciągle jeden pejzaż, ona próbuje zainteresować marszandów swoimi portretami. Pewnego dnia modelka zgłasza swoją absencję, a Gerda prosi Einara o zastępstwo w pozowaniu. Ten z dużą dozą nieśmiałości zakłada kolejne elementy kobiecej garderoby. Okazuje się, że niepozorna igraszka stanie się katalizatorem przebudzenia przytłumionego pierwiastka kobiecości Einara, co zapoczątkuje nieodwracalną zmianę w relacjach między dwójką bohaterów.

Rozczarują się ci, którzy oczekują dramatu psychologicznego z punktu widzenia Einara-Lili, gdyż Dziewczyna z portretu koncentruje się bardziej na postaci Gerdy i jej zmaganiach z akceptacją przemiany męża w kobietę. Z tego powodu też w metamorfozę Einara w Lili musimy uwierzyć twórcom na słowo. Z drugiej strony dzięki temu zabiegowi film Hoopera unika częstego dla kina LGBT hagiograficznego stylu, chociaż pomimo początku utrzymanego w lekkim tonie, uwalniającego nasze i bohatera skrępowanie (to całe fetyszyzowanie kobiecych ciuszków!), trafia się jedna tandetna scena pobicia, a z biegiem czasu Dziewczyna z portretu nabiera dramatyzmu, by w finale poziom łzawości osiągnął wyżyny. Hooper wytwarza również w swoim filmie iluzję intymności relacji. Niby odważnie prezentuje swoich aktorów w stroju Adama i Ewy, to jednak nie potrafi wiarygodnie przedstawić ich codzienności. Nawet życie artystów nie ogranicza się do malowania, imprez i  łóżka, a to próbuje nam wmówić film.

Film przy życiu utrzymuje głównie popis aktorski pary Vikander-Redmayne. Szwedka wypada niezwykle naturalnie i każdą scenę wypełnia swoją energią, a za swoją rolę zgarnie pewnie koszyk nagród. Brytyjczyk zaś zasługuje na miano „Oscarowego kameleona”. Rok temu był sparaliżowanym naukowcem, teraz z równym powodzeniem wciela się jednocześnie w kobietę i mężczyznę. Jeśli miałbym przedstawić jedną uwagę, to chwilami gestami wydaje się odtwarzać swoją Oscarową rolę. Czy działo się to mimowolnie czy celowo, ukazując niezgrabność i naukę kobiecych ruchów podczas pozowania, to skojarzenie pozostawiło nieodwracalne skutki w moim postrzeganiu postaci. Zawodzą za to wątki poboczne. Postaciom drugiego planu, nie dość, że ograniczono ekranową obecność, to jeszcze naszkicowano je bardzo grubą kreską, a aktorzy, oprócz sympatycznej Amber Heard, wypadają blado (Schoenaerts i Koch) lub parodystycznie (Wishaw).

Na uwagę zasługuje również kompozycja scenografii oraz zdjęć Danny’ego Cohena, które nadają filmowi malarski sznyt podobnie jak to miało miejsce w przypadku Dziewczyny z perłą. Zaś delikatna muzyka Desplata nie przejmuje dowodzenia nad filmem, a jedynie zgrabnie dopełnia kolejne sceny.

Pomimo pięknego wykonania, to jednak Dziewczyna z portretu nie ma ambicji przedstawienia nowej perspektywy w poruszanej tematyce i stawia na proste wyciśnięcie łez.  Duża zasługa w tym scenariusza, który opiera się o fikcyjną biografię autorstwa Davida Ebershoffa, a nie o fakty z życia Wegenerów. Cóż, film Hoopera kilka amerykańskich nagród zgarnie, ale nie zdobędzie zbyt wielu serc wśród publiczności.

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Konrad Stawiński Zastępca redaktora naczelnego

Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl Twitter: @KonStar18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *