Uwaga, uwaga! Kolejny film załapie się na remake’owy pakiet leczniczy Hollywood! Tym razem będzie nim klasyka kina sci-fi Fantastyczna podróż, która w 1966 roku przez nikogo niezapowiadana wjechała na oscarową galę i wyniosła dwie statuetki. W tym za najlepsze efekty specjalne, a to już o czymś świadczy. Czy zatem i remake może okazać się takim czarnym koniem oscarowych rozgrywek? Być może. Wszystko dlatego, że za reżyserię odpowie Guillermo Del Toro, czyli Pan, którego zapowiadać nie trzeba nigdzie ani nikomu. To jemu bowiem zapowiada się innych. A tak na poważnie, to według doniesień portalu Omega Underground wytwórnia 20th Century Fox ma zamiar rozstawić swój sprzęt na planie już w styczniu przyszłego roku, co oznaczałoby, że przy korzystnych wiatrach nowa Fantastyczna podróż ujrzałaby światło dzienne gdzieś na wiosnę 2019 roku, jeśli oczywiście nacisk zostanie postawiony na jakość a nie rozmach. Doniesienia te nie zostały jeszcze jednak potwierdzone.
https://www.youtube.com/watch?v=VcMwNSiQ8Jk
Oryginał z 1966 roku koncentrował się na przygodach wyśmienitego naukowca Jana Benesa, który w całej swojej przebojowości wynalazł sposób zmniejszania na krótki okres czasu ludzi, przedmiotów i wszystkiego co pod rękę wpadnie. Całość została utrzymana w mocno zimnowojennej retoryce i może też dlatego Oscary tak chętnie się do niej przykleiły. Dziś oczywiście nie wyobrażamy sobie takiego schematu, tym bardziej jeśli za reżyserię rzeczywiście odpowiadałby Guillermo Del Toro. Bo przeszłość do czegoś zobowiązuje, czyż nie?
Źródło: omegaunderground.com / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe