Ostatni tydzień przyniósł wytwórni Warner Bros. dwa pozwy sądowe. Najpierw głośno było o Geraldie Brittle’u, który może uzyskać od hollywoodzkiego studia 900 milionów dolarów, jeśli ci nie udowodnią, że duchy istnieją. Okazuje się również, że Sylvester Stallone złożył pozew sądowy przeciwko Warnerowi. Jeden z najsłynniejszych aktorów kina akcji uważa, że studio nie dokonało prawidłowego rozliczenia finansowego za jego rolę w filmie Człowiek Demolka. Stallone twierdzi w pozwie, iż chce walczyć z chciwością wytwórni filmowych oraz zakończyć praktykę niepłacenia za pracę na planie.
W umowie do Człowieka Demolki Amerykanin miał zapisaną na swoją firmę Rouge Marble klauzulę otrzymania procentu z zysków zwiększającego się w zależności od uzyskanego przez film dochodu. Nominowany do Oscara aktor twierdzi, że film po podliczeniu zarobił ponad 125 milionów, więc zgodnie z umową należy mu się 15 procent z tej kwoty.
Zobacz również: Sylvester Stallone opuszcza Niezniszczalnych!
Stallone po raz pierwszy oficjalnie upomniał się o pieniądze w 2014 roku. Wtedy to Warner Bros. odpowiedział mu listownie, że nie są aktorowi nic winni, gdyż Człowiek Demolka miał przynieść straty w wysokości 66,9 mln dolarów. Gdy prawnicy oprotestowali przysłane niewiarygodne dane, to wtedy Warner przysłał jednostronicowe pismo i czek na 2,8 mln dolarów, co jest ułamkiem kwoty, której domaga się Sly. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby jego reakcja byłaby dokładnie taka jak w poniższym fragmencie filmu (akcja od 0:54):
https://www.youtube.com/watch?v=gdnuOa7tDco
Człowiek Demolka to film akcji i science-fiction z 1993 roku. Fabuła przedstawia pojedynek policjanta Johna Spartana (Stallone) i przestępcy Phoenixa (W. Snipes), którzy po hibernacji budzą się w utopijnym Los Angeles 2032 roku, miejscu gdzie przestępczość nie istnieje.
Stallone’a w najbliższym czasie będzie można oglądać w polskich kinach w filmie Strażnicy Galaktyki 2.
Źródło: hollywoodreporter / ilustracja wprowadzenia: Warner Bros.- kadr z filmu Człowiek Demolka