Gwiezdne Wojny: Epizod VIII – Rian Johnson zna już tytuł filmu!

Rozpamiętujecie jeszcze Łotra 1.? Tak? To przestańcie natychmiast, gdyż film należy już do melodii przeszłości. Teraz liczy się tylko i wyłącznie Epizod VIII, którego twórcy coraz częściej prężą swe muskuły w mediach. Epizod VIII to, Epizod VIII tamto, Epizod VIII siamto … A może by tak wreszcie nadać jakiś ładny tytuł tejże produkcji? O wiele wygodniej byłoby przecież i filmowcom i nam operować jakąś elegancką nazwą typu Forces of Destiny czy Echoes of the Dark Side. Okazuje się jednak, że pracownicy Lucasfilm już od dawna posiadają taki przywilej i nie chcą się nim podzielić ze światem. Taką rewelację ujawnił sam Rian Johnson – reżyser i scenarzysta niniejszej produkcji:

Tytuł znajdował się już w pierwszym szkicu scenariusza, ale dopiero teraz się tym chwalę! Poznacie wszystko w odpowiednim czasie, nie martwcie się.

episode viii by skyrace da0db1n

Zobacz również: Woody Harrelson wystąpi w filmie Han Solo! Oficjalne potwierdzenie Lucasfilm!

Ależ nie ma sprawy. Z chęcią poczekamy do kwietnia, kiedy to podczas obchodów Star Wars Celebration prawdopodobnie ujrzymy pierwszą zapowiedź najnowszego filmu z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Do tego momentu musimy obejść się smakiem, chyba że reżysera w końcu ruszy sumienie i zlituje się nad wygłodniałymi fanami … Nie, Disney mu na to nie pozwoli, ale za to umożliwił ujawnienie skrawka fabuły, którą reżyser postanowi poruszyć w swoim filmie. Z niego dowiadujemy się natomiast, iż Epizod VIII zaprezentuje nowe oblicze głównych bohaterów: Rey, Finna oraz Poe Damerona.

Chcę lepiej ich poznać, ale nie oznacza to, że interesuje mnie jedynie historia i suche fakty. Pragnę odnaleźć ich lęki, a następnie umożliwić im zmierzenie się z nimi. To jak sobie poradzą w tych trudnych chwilach ostatecznie zdefiniuje ich osobowości.

Nie mówi nam to wiele, lecz na myśl przychodzi przede wszystkim jedno skojarzenie – Luke Skywalker w Jaskini Zła. Bohater oryginalnej trylogii (i w sumie „nowej” trylogii również) w tym właśnie miejscu zmierzył się z potęgą ciemnej strony Mocy oraz ze swymi lękami. Domysł ten wskazuje na to, że filmowcy mogą pójść podobną ścieżką, choć wolelibyśmy, aby nie powtarzali casusu Przebudzenia Mocy, które było jawną zżynką z Nowej Nadziei. Rianie Johnsonie nie idź tą drogą!

Źródło: movieweb.com / Ilustracja wprowadzenia: theforce.net

Redaktor

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Fritz Lang, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?